Więcej o mnie.
Tak jest teraz:
Tak było wcześniej
Zaliczone gminy:
Kategorie
- Baltic Tour 2022
- Bieszczady 2014
- Brevet Godzyczki - Jožin z Bažin
- Coffe Ride
- Coffee Ride
- do 100 km
- DO 150 KM
- DO 200 KM
- Do 250 km
- do 30 km
- Do 300 km
- DO 350 Km
- Do 400 km
- Do 450 km
- do 50 km
- Do 500 km
- Do 550 km
- do 75 km
- DPD
- GreenVelo 2016
- GREENVELO 2020
- GREENVELO 2021
- Holandia - Zelandia 2015
- Lubuska Szosa 2025
- MTB
- Pepiki Ride
- powyżej 100 km
- POWYŻEJ 200 KM
- Rajd Doliną Dunajca
- Rapha Festive 500 2015
- Roweroholicy Chillout
- Szlak Orlich Gniazd 2017
- Szlakiem Zabytków Techniki
- Szosa
- Tam i nazot Tour 2023
- Tatra Road Race
- Tour de Bałtic 2012
- TOUR DE SILESIA
- Tour de Silesia Gravel
- Tour de Tatry
- Ultra Duch Sanu
- Ultra Race Silesia
- Ultramaraton Duch Puszczy
- Urlop 2015
- Velo Soła
- Wiślana Trasa Rowerowa 2019
- Wyprawa 2018
- Zachodnia Polska 2013
Moje rowery
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2026, Czerwiec2 - 0
- 2026, Maj12 - 0
- 2026, Kwiecień10 - 0
- 2026, Marzec10 - 0
- 2026, Luty1 - 0
- 2025, Listopad6 - 0
- 2025, Październik8 - 0
- 2025, Wrzesień10 - 0
- 2025, Sierpień14 - 0
- 2025, Lipiec8 - 0
- 2025, Czerwiec12 - 0
- 2025, Maj13 - 0
- 2025, Kwiecień11 - 0
- 2025, Marzec10 - 0
- 2025, Luty2 - 0
- 2025, Styczeń1 - 0
- 2024, Grudzień1 - 0
- 2024, Listopad5 - 0
- 2024, Październik10 - 0
- 2024, Wrzesień5 - 0
- 2024, Sierpień23 - 0
- 2024, Lipiec17 - 0
- 2024, Czerwiec22 - 0
- 2024, Maj15 - 0
- 2024, Kwiecień16 - 0
- 2024, Marzec18 - 0
- 2024, Luty15 - 0
- 2024, Styczeń1 - 0
- 2023, Grudzień2 - 0
- 2023, Listopad12 - 0
- 2023, Październik14 - 0
- 2023, Wrzesień19 - 0
- 2023, Sierpień19 - 0
- 2023, Lipiec14 - 0
- 2023, Czerwiec23 - 0
- 2023, Maj21 - 0
- 2023, Kwiecień17 - 0
- 2023, Marzec23 - 0
- 2023, Luty18 - 0
- 2023, Styczeń15 - 0
- 2022, Grudzień3 - 0
- 2022, Listopad11 - 0
- 2022, Październik24 - 0
- 2022, Wrzesień21 - 0
- 2022, Sierpień20 - 0
- 2022, Lipiec22 - 0
- 2022, Czerwiec14 - 0
- 2022, Maj19 - 0
- 2022, Kwiecień18 - 0
- 2022, Marzec22 - 0
- 2022, Luty12 - 0
- 2022, Styczeń6 - 0
- 2021, Grudzień4 - 0
- 2021, Listopad8 - 0
- 2021, Październik15 - 0
- 2021, Wrzesień17 - 0
- 2021, Sierpień15 - 0
- 2021, Lipiec20 - 0
- 2021, Czerwiec14 - 0
- 2021, Maj15 - 0
- 2021, Kwiecień12 - 0
- 2021, Marzec22 - 0
- 2021, Luty13 - 0
- 2021, Styczeń11 - 0
- 2020, Grudzień3 - 0
- 2020, Listopad8 - 0
- 2020, Październik10 - 0
- 2020, Wrzesień19 - 0
- 2020, Sierpień19 - 0
- 2020, Lipiec23 - 0
- 2020, Czerwiec12 - 0
- 2020, Maj20 - 0
- 2020, Kwiecień11 - 0
- 2020, Marzec18 - 0
- 2020, Luty11 - 0
- 2020, Styczeń7 - 0
- 2019, Grudzień8 - 0
- 2019, Listopad16 - 0
- 2019, Październik30 - 0
- 2019, Wrzesień30 - 0
- 2019, Sierpień29 - 0
- 2019, Lipiec25 - 0
- 2019, Czerwiec15 - 0
- 2019, Maj7 - 0
- 2019, Kwiecień10 - 0
- 2019, Marzec17 - 0
- 2019, Luty19 - 0
- 2019, Styczeń10 - 0
- 2018, Grudzień8 - 0
- 2018, Listopad16 - 0
- 2018, Październik9 - 0
- 2018, Wrzesień13 - 0
- 2018, Sierpień2 - 0
- 2018, Lipiec11 - 0
- 2018, Czerwiec3 - 0
- 2018, Maj10 - 0
- 2018, Kwiecień12 - 0
- 2018, Marzec5 - 0
- 2017, Październik1 - 0
- 2017, Lipiec10 - 0
- 2017, Czerwiec7 - 0
- 2017, Maj4 - 0
- 2017, Kwiecień5 - 0
- 2017, Marzec3 - 0
- 2017, Styczeń8 - 3
- 2016, Grudzień4 - 0
- 2016, Listopad7 - 0
- 2016, Październik1 - 0
- 2016, Sierpień26 - 1
- 2016, Lipiec24 - 0
- 2016, Czerwiec26 - 0
- 2016, Maj24 - 0
- 2016, Kwiecień14 - 1
- 2016, Marzec13 - 0
- 2016, Luty4 - 2
- 2016, Styczeń5 - 0
- 2015, Grudzień11 - 2
- 2015, Listopad4 - 0
- 2015, Październik5 - 0
- 2015, Wrzesień10 - 0
- 2015, Sierpień16 - 2
- 2015, Lipiec3 - 0
- 2015, Czerwiec23 - 0
- 2015, Maj7 - 3
- 2015, Kwiecień16 - 2
- 2015, Marzec8 - 0
- 2015, Luty16 - 6
- 2015, Styczeń16 - 6
- 2014, Grudzień12 - 4
- 2014, Listopad9 - 0
- 2014, Październik15 - 0
- 2014, Wrzesień22 - 2
- 2014, Sierpień13 - 0
- 2014, Lipiec12 - 0
- 2014, Czerwiec7 - 0
- 2014, Maj12 - 3
- 2014, Kwiecień19 - 4
- 2014, Marzec16 - 1
- 2014, Luty9 - 1
- 2014, Styczeń8 - 4
- 2013, Listopad1 - 0
- 2013, Wrzesień11 - 0
- 2013, Sierpień18 - 0
- 2013, Lipiec11 - 0
- 2013, Czerwiec8 - 2
- 2013, Maj5 - 3
- 2013, Kwiecień9 - 6
- 2013, Marzec3 - 4
- 2013, Styczeń1 - 0
- 2012, Październik7 - 1
- 2012, Wrzesień16 - 2
- 2012, Sierpień21 - 0
- 2012, Lipiec10 - 0
- 2012, Czerwiec16 - 0
- 2012, Maj4 - 0
- 2012, Kwiecień9 - 0
- 2012, Marzec1 - 0
Wpisy archiwalne w kategorii
do 75 km
| Dystans całkowity: | 76331.34 km (w terenie 0.00 km; 0.00%) |
| Czas w ruchu: | 3045:06 |
| Średnia prędkość: | 23.55 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 533.00 km/h |
| Suma podjazdów: | 428112 m |
| Suma kalorii: | 1662697 kcal |
| Liczba aktywności: | 899 |
| Średnio na aktywność: | 84.91 km i 3h 36m |
| Więcej statystyk | |
- DST 67.55km
- Czas 03:06
- VAVG 21.79km/h
- VMAX 46.70km/h
- Temperatura 21.0°C
- Kalorie 1774kcal
- Podjazdy 985m
- Sprzęt KROSS Evado 2.0
- Aktywność Jazda na rowerze
DPD 35 + coś tam po DPD
Czwartek, 28 sierpnia 2014 · dodano: 28.08.2014 | Komentarze 0
DPD - Trasa: Czerwionka - Rybnik - Czerwionka.
Coś tam po DPD - Trasa: Lokalnie po gminie + Powiat Gliwicki.
- DST 69.61km
- Czas 02:47
- VAVG 25.01km/h
- VMAX 49.00km/h
- Temperatura 21.0°C
- Kalorie 1908kcal
- Podjazdy 877m
- Sprzęt KROSS Evado 2.0
- Aktywność Jazda na rowerze
3 powiaty.
Czwartek, 24 lipca 2014 · dodano: 24.07.2014 | Komentarze 0
Powiat: Mikołowski, Gliwicki, Rybnicki.
Tydzień przerwy od roweru i noga świetnie podaje. Szkoda że zachmurzyło się i trzeba było uciekać do domu bo chęci na lepszy dystans były.
Kategoria do 75 km
- DST 60.06km
- Czas 02:39
- VAVG 22.66km/h
- VMAX 42.00km/h
- Temperatura 20.0°C
- Kalorie 1580kcal
- Podjazdy 852m
- Sprzęt KROSS Evado 2.0
- Aktywność Jazda na rowerze
Tak z nudów.
Czwartek, 10 lipca 2014 · dodano: 10.07.2014 | Komentarze 0
Przedwczoraj wróciłem z wyjazdu po Bieszczadach więc w planach miałem przerwę od kręcenia aby zregenerować siły.
Jednak wczoraj z powodu deszczu cały dzień przesiedziałem w domu, dziś z rana też nie za ciekawie z pogodą ale jak tylko się poprawiło czym prędzej po rower do piwnicy i zacząłem kręcić.
Dzień przerwy wystarczył aby zregenerować siły. Jechało się całkiem nieźle, i dobry trening po Bieszczadach zrobił swoje, jest moc.
Trasa: Czerwionka - Orzesze - Mikołów - Knurów - Czerwionka.
Kategoria do 75 km
- DST 67.34km
- Czas 04:49
- VAVG 13.98km/h
- VMAX 54.00km/h
- Temperatura 22.0°C
- Kalorie 4433kcal
- Podjazdy 554m
- Sprzęt KROSS Evado 2.0
- Aktywność Jazda na rowerze
Ustrzyki Górne - Solina.
Poniedziałek, 7 lipca 2014 · dodano: 09.07.2014 | Komentarze 0
Niedziela dzień wolny, więc od jazdy również zrobiliśmy sobie wolne. Jednak nie nudziliśmy się bo przed godziną 11 zbieramy się do wejścia na Tarnicę. Z początku myślałem że wyjdzie czasowo tak samo jak na Wysoką w Pieninach, i tu się pomyliłem przeszliśmy około 20 kilometrów ( z Ustrzyk na Tarnicę, z Tarnicy przez Wołosate do Ustrzyk) więc trochę się zdrachaliśmy po tych górach.
Ale naprawdę warto było, widoki coś niesamowitego, chcę tam wrócić jesienią i konkretnie pochodzić z plecakiem i w normalnych butach trekingowych.
Odpoczynek był więc na drugi dzień o godzinie 10 pakowanie, placek po bieszczadzku i można się zbierać w kierunku Soliny. Niby jakoś odpoczęliśmy od roweru, ale tak naprawdę to był nasz najgorszy dzień w trasie. Kierujemy się do Pszczeliny początkowo z górki jechało się świetnie, w Smolniku już się zaczęły podjazdy na szczęście niewielkie ale to była tylko cisza przed burzą. Po 26 kilometrze robimy przerwę nawet już nie pamiętam nazwy miejscowości.
Po 30 minutowej przerwie jedziemy dalej,następnie wjeżdżamy na ścieżkę rowerową która biegnie wzdłóż rzeki San, górki nie za specjalne ale jako że w większości po szutrze trochę sił ubyło. Mijając miejscowość Rajskie wjeżdżamy na drogę główną, na szczęście ruch był niewielki. Od tego momentu podjazd za podjazdem a zjazdy krótkie. Na 52 kilometrze zatrzymujemy się w miejscowości Wołkowyja. Powiem szczerze po tych ciężkich kilometrach które się udał w ten dzień zrobić mówię browar się nam należy.
Zatrzymaliśmy się w restauracji Domek na Rozlewiskiem. Nikt z nas nie pamiętam co to za miejscowość, wiedzieliśmy tylko że coś "W", więc stwierdziliśmy że jesteśmy w Domku Nad Rozlewiskiem w Wilkowyjach hehe.
Browar wypity ruszamy dalej w kierunku Polańczyka, według Gps-a miały być dwa mniejsze podjazdy, niestety Garmin zrobił nas w bambuko i tych podjazdów większych było mnóstwo ( no chyba że już przez te zmęczenie po tych Bieszczadach nas tak wypompowało że wszystko małe było dla nas ogromnym podjazdem). W Polańczyku stwierdzam że ja tu zostaję bo mam już naprawdę dosyć tych Bieszczad i nocnym autobusem wracam do Katowic, ale jak zobaczyłem że musiałbym sam siedzieć do 23, postanawiam że jadę z reszta do Soliny a stamtąd sam do Lesko na autobus.
Z Polańczyka do Soliny również za ciekawie nie było i zmęczenie było ogromne takie że na każdym podjeździe walczyłem a stałem w miejscu, w końcu jakoś się udało pokonać te pagórki i zjeżdżam do samej Soliny sam, znajomi kilka minut po mnie. Wbijamy się na zaporę, kilka fotek całej ekipy, bo tu się po małym pożegnalnym piwie mamy się pożegnać.
Małego piwka nie było, były dwa i po tym drugim stwierdzam że do jutra zostanę ale z rana wyruszam do Leska sam na popołudniowy autobus. Rozłożyliśmy namioty i poszliśmy się pokręcić po Solinie.
Kategoria Bieszczady 2014, do 75 km
- DST 62.60km
- Czas 03:27
- VAVG 18.14km/h
- VMAX 58.00km/h
- Temperatura 26.0°C
- Kalorie 539kcal
- Podjazdy 2821m
- Sprzęt KROSS Evado 2.0
- Aktywność Jazda na rowerze
Sanok - Cisna.
Piątek, 4 lipca 2014 · dodano: 09.07.2014 | Komentarze 0
Wstajemy bardzo późno bo o godzinie 11,śniadanie i próbujemy naprawić rower, niestety trzeba podjechać do rowerowego. W rowerowym niby fachowcy a mieli pojęcie o naprawie tyle co nic. Bierzemy się jeszcze raz za to sami, po zastanowieniu się przekładam podkładki z jednej strony na drugą i wszystko śmiga idealnie ( podejrzewam że w rowerowym gdzie przed wyjazdem wymieniałem ośkę coś mi popierdzielił serwisant).
Usterka naprawiona spotykamy jeszcze koleżankę z którą siedzieliśmy do 3 rano ucinamy krótką pogawędkę i ciśniemy w kierunku Cisnej bo podjazdy będą coraz to konkretniejsze a żeby być przed zmrokiem. Omijamy bokiem Zagórze ponieważ jakieś wykopki na drogach od kilku lat i jedziemy przez Manastarzec w kierunku Hoczewa. Praktycznie cały czas pod górkę, do tego temperatura i lekki wmordewind daje nam się we znaki.
Zmęczeni docieramy do Nowosiółek gdzie w Muzeum Przyrodniczo - Łowiecki "Knieja" robimy 40 minutowy postój, pomimo zmęczenia postanawiamy wziąść po piwku gorszego piwa z kija nie piłem praktycznie bez gazu.
No i przyszedł czas się zbierać bo jak pojedziemy w takim tempie jak do Nowosiółek to do Cisnej dojedziemy bardzo późno. Niestety dalej również nie było łatwo te lekkie przewyższenie mocno dawało w kość i co jakieś 10 kilometrów robiliśmy krótkie przerwy. W Baligrodzie spotykamy sakwiarzy ( pierwsi po drodze) którzy jechali od Przemyśla w odwrotnym kierunku co my do Rzeszowa.
Porozmawialiśmy z chłopakami, o ich wyprawach i naszych no i niestety trzeba ruszać dalej bo będzie coraz ciężej. Od Baligrodu zaczęło się coraz ciężej no i w Jabłonkach zaczęło się najgorsze 10% podjazd. Pod samym podjazdem organizuje przerwę aby coś skonsumować aby dodało sił. Było dużo narzekania po cholerę żeśmy się w te rejony wybraliśmy.
Nie chciałem dalej prowadzić tej rozmowy bo mogło to się skończyć większą kłótnią, urywam się od reszty i sam kręcę po serpentynach. Tak się zawziąłem że nawet nie wiem ile ten podjazd miał długości, wjechałem bez żadnego odpoczynku. Lekko nie było ale myślami byłem za ta nagrodą która na mnie czekała na górze w postaci super zjazdu w dół do samej Cisnej.
Zjazd super max wyciągłem na dłuższej prostej 50 km/h mogło przekroczyć 60 a może i więcej ale zakręty co chwile i balem się poglebić więc lekko i co chwile hamulec był przeze mnie używany.
W centrum melduje się pierwszy, czekam na resztę 20 minut, dojeżdżają i szukamy noclegu o który również nie było łatwo. Znaleźliśmy go w Bacówce pod Honem. Wrzucamy coś na ruszt i po godzinie 21 udajemy się na nocleg, wcześniej zakupy w spożywczaku. Podjazd pod schronisko po kamieniach na rowerze był nie możliwy więc z trudem wpychamy rowery pod górkę. Pomagamy znajomej która się przewróciła a facet który schodził z swoja dziewczyną nawet jej nie pomógł a tylko po niej przeszedł jak bym takiego dopadł to ma od razu w ryja.
Logujemy się, rowery chowiemy do garażu i przy piwku na stołówce miło spędzamy czas przy grze w karty i domino.

W przewodniku Bieszczadzkim pisali że ten kościół wybudowany został w jedną noc.

Baligród.



Na trasie.

Kategoria Bieszczady 2014, do 75 km
- DST 65.39km
- Czas 03:23
- VAVG 19.33km/h
- VMAX 42.00km/h
- Temperatura 20.0°C
- Kalorie 1648kcal
- Podjazdy 179m
- Sprzęt KROSS Evado 2.0
- Aktywność Jazda na rowerze
Czarny Dunajec - Nowy Targ -Niedzica - Szczawnica.
Wtorek, 1 lipca 2014 · dodano: 09.07.2014 | Komentarze 0
Tak jak w poprzednim wpisie pisałem dzień trzeci przerwa w Czarnym Dunajcu. Deszcz padał cały dzień ale nie odpuściliśmy i po Czarnym troszkę pochodziliśmy, wróciliśmy przemoknięci jak cholera ale przynajmniej nam się nie nudziło siedząc w pokoju.
Czwartego dnia wstajemy szybko pakujemy się, żegnamy z miłą właścicielką. Początkowo niebo było zachmurzone więc były obawy czy dojedziemy do Szczawnicy.
W Ludźmierzu wyszło słońce, od razu lepiej się jechało,było z górki i w Nowym Targu byliśmy bardzo szybko. Tutaj robimy postój i decydujemy którędy dojechać do Niedzicy, początkowo jechaliśmy bocznymi ale one nas wyprowadziły z powrotem na główną drogę. Źle się nie jechało, było szerokie pobocze więc nie było źle.

Jednak W Frydmanie zaczął się stromy podjazd, męka nie samowita, jechałem przed resztą po jakimś czasie ich straciłem, ale przerwy robiłem bo na jeden raz nie dałbym rady. Podjeżdżając wpadłem na pomysł aby odesłać namiot pocztą do domu.
Po ponad godzinnym podjeździe, myślałem że jestem na końcu tego cholernego podjazdu, wydawało mi się że zrobiło się płasko ale nic z tego, jak później zobaczyłem na wykresie GPS-a było lekkie przewyższenie. Z wielkim trudem wjechałem na te cholerne przewyższenie ale ta nagroda w postaci zjazdu do samej Niedzicy coś pięknego.
Po drodze zjazdu piękne widoki na jezioro Czorsztyńskie i ruiny zamku. W niedzicy pod zamkiem zameldowałem się pierwszy, tłumy ludzi jedna babka prawie mi pod koła wpadła. Znajomi docierają i robimy godzinną przerwę na zrobienie zdjęć, wejścia na zaporę i ustalenia trasy gdzie postanowiliśmy jechać słowackimi drogami a następnie ścieżką rowerową wzdłóż Dunajca

Zamek w Niedzicy.


Nie obyło się bez przerwy w barze na słowackie piwo. Dalej ruszamy ścieżką rowerową aż do samej Szczawnicy. Widoki po drodze na Trzy Korony i na Dunajec płynący bezcenny. Na ścieżce rowerzystów, wycieczek pełno. Niektórzy wycieczkowicze nawet nie myśleli o tym aby ustąpić miejsca rowerom więc przez siostrę zakonną wpadłem na dużą ilość kamieni ledwo co wyrobiłem i nie upadłem.
Do Szczawnicy udało się do jechać po godzinie 14, ulokowaliśmy się w restauracji na obiad i w celu poszukania agroturystyki bo tu tez mamy zostać dwa dni bo chcemy wejść w ramach Korony Gór Polski na Wysoką.
Z noclegami był duży problem ceny zaporowe albo brak wolnych miejsc na duże szczęście znajoma poszła do baru po piwo i zapytała o jakieś tanie noclegi czy czegoś panie z obsługi nie wiedzą i nagle młoda dziewczyna mówi że możemy u niej wynająć pokój za 35 złoty, szybko się nie zastanawiamy i bierzemy.
Po godzinie 17 zbieramy się do owego domu i to co zobaczyliśmy za tą cenę przekroczyło nasze najśmielsze oczekiwania nowo wybudowany dom, warunki ekstra, lodówka w pokoju duży telewizor no to mundial uda się obejrzeć, łazienką duża no po prostu super.







Kategoria Bieszczady 2014, do 75 km
- DST 60.91km
- Czas 03:10
- VAVG 19.23km/h
- VMAX 39.00km/h
- Temperatura 22.0°C
- Kalorie 1428kcal
- Podjazdy 641m
- Sprzęt KROSS Evado 2.0
- Aktywność Jazda na rowerze
Maków Podhalański - Rabka Zdrój - Czarny Dunajec.
Niedziela, 29 czerwca 2014 · dodano: 09.07.2014 | Komentarze 0
Pobudka około godziny 8 ( to znaczy ja bo długo spać nie umiem ), znajomi wstają godzinkę później, ja oczywiście w ciągu tej godziny zdążyłem wypuścić powietrze z materaca ( na matę z Termaresta jakoś szkoda mi było wydać 400 złoty, więc kupiłem sobie materac w Biedrze za 10 złociszy bez problemu dał radę tylko z pompowaniem to masakra), poskładać namiot i cały pozostały mandżur.
Przed godzina 9 znajomi wstają i szybko biorą się za pakowanie aby jak najszybciej wyjechać bo prognoza pogody wskazywała jakieś opady koło 17.
Po przejechaniu 3 kilometrów zatrzymujemy się na Orlenie tradycyjnie już jak co roku aby rano wypić kawę i zjeść hot-doga. Początek drogi bardzo przyjemny, płasko jak po stole w dobrym tempie pokonujemy pierwsze 10 kilometrów.
Niestety w Osielcu zaczynają się podjazdy, wczorajsza jazda dawała o sobie znać i ten długi podjazd nie przyszedł nam łatwo. Znajoma się starała ale w pewnym momencie zeszła z roweru i poprowadziła rower.
Wjechałem jako pierwszy i ja kto na górze czekała na mnie niespodzianka długi zjazd aż do samego Jordanowa. Moja radość długo nie trwała, ponieważ moim oczom ukazał się znak serpentyny i 7% przewyższenia.

Postanawiam poczekać na znajomych jednak długo ich nie było więc ruszam na podbój 7% podjazdu i poczekam na nich w centrum Jordanowa. Po 5 minutach pojawia się kolega a 10 minut za nim koleżanka. Krótka przerwa uzupełnienie bidonów i można ruszać dalej w kierunku Naprawy z kolejnymi podjazdami.
Przecinając zakopiankę wjeżdżam do Skomielnej Białej i sam udaję się do Rabki Zdrój. Tutaj czekam na znajomych i po ich przyjeździe znajoma oznajmia że do Nowego Targu podjedzie pociągiem, bo opadła z sił i nie wie czy da radę tam dojechać. Jak na jej złość żadnego pociągu nie było i była zmuszona jechać dalej.

Na drodze do Rabki Zdrój.

W Chabówce robimy dłuższą przerwę w pizzerii. Pojedzeni można jechać dalej nie zrobiliśmy tego samego błędu co w Wadowicach i obiad był dużo lżejszy.
Jadąc dalej w Rabie Wyżnej dopadł mnie kryzys, a w Bielance gdy tak sam jechałem i zobaczyłem podjazd jaki mnie czeka zastanawiałem się na co ja się zgodziłem żeby robić Bieszczady.
Mówi się trudno jak chciałem tak mam po zjeździe troszkę radości było, podczas krótkiej przerwy ustalamy że lepiej jechać do Czarnego Dunajca niż do Nowego Targu, kilometrów tyle samo a o agroturystykę powinno być łatwiej, a następnego dnia miało cały czas padać i w namiocie tak siedzieć to by nie było fajne.
Udając się już w kierunku Czarnego Dunajca droga nie była zła ale za to jak na złość 10 kilometrów do celu dopada nas cholerny wmordewind. Walka z wiatrem daje nam mocno popalić a do tego zaczęło kropić. Szkoda że były chmury bo lekko było widać zarysy Tatr, a tak by były piękne widoki mimo walki z wiatrem.
Docieramy do centrum i zaczynamy szukać agroturystyki. Udało się u bardzo miłej pani wynająć pokoik za 20 złoty od osoby z prysznicem, a mało tego na dole była jeszcze produkcja oscypków. Znajomi zaraz kilka kupili, ja niestety za tym nie przepadam.
W Czarnym Dunajcu zostajemy dwa dni bo jutro ma cały dzień padać a po drugie nie przyzwyczajeni do jazdy po wzniesieniach takie typu dzień przerwy się przyda na zregenerowanie sił.

Kategoria Bieszczady 2014, do 75 km
- DST 52.98km
- Czas 02:26
- VAVG 21.77km/h
- VMAX 42.00km/h
- Temperatura 24.0°C
- Kalorie 1363kcal
- Podjazdy 727m
- Sprzęt KROSS Evado 2.0
- Aktywność Jazda na rowerze
Niebieska pętla - Elektrownia Rybnik.
Środa, 18 czerwca 2014 · dodano: 18.06.2014 | Komentarze 0
Kategoria do 75 km
- DST 55.90km
- Czas 02:19
- VAVG 24.13km/h
- VMAX 46.50km/h
- Temperatura 20.0°C
- Kalorie 1521kcal
- Podjazdy 500m
- Sprzęt KROSS Evado 2.0
- Aktywność Jazda na rowerze
Jest moc!
Wtorek, 17 czerwca 2014 · dodano: 17.06.2014 | Komentarze 0
Po ostatnich meetingach z pracy do drugiej pracy w końcu przez kilka dni udało się odpocząć i chęć do kręcenia wróciła.
Druga sprawa trzeba trochę formę podciągnąć bo już za tydzień urlop i zaczynamy Tour de Bieszczady 2014.
Trasa: Czerwionka - Orzesze - Ornontowice - Chudów - Knurów - Książenice - Czerwionka.
Kategoria do 75 km
- DST 60.72km
- Czas 02:55
- VAVG 20.82km/h
- VMAX 38.50km/h
- Temperatura 16.0°C
- Kalorie 1527kcal
- Podjazdy 492m
- Sprzęt KROSS Evado 2.0
- Aktywność Jazda na rowerze
Wielkanocna przejażdżka.
Niedziela, 20 kwietnia 2014 · dodano: 20.04.2014 | Komentarze 0
Tak jak wczoraj napisałem tak zrobiłem trzeba było zrobić małe rozkręcenie po wczorajszym dystansie. Myślałem że będzie gorzej i dystans miał być tak do 40 kilometrów a tu proszę udało się wykręcić 60. Jednak dzisiaj już w towarzystwie kumpla i było raźniej a że ostatnio się zawiódł że tylko 45 wykręciliśmy więc postanawiamy zrobić większy dystans. I do kolekcji wpadła jedna gmina.
Trasa: Czerwionka - Gotartowice - Boguszowice - Jankowice - Rybnik - Ochojec - Wilcza - Książenice - Czerwionka.
Kategoria do 75 km





