Początkowo miałem tylko podskoczyć do kumpla, aby oddać mu UPO, bo troszkę wiało i nie miałem chęci walczyć z wiatrem. Ale po krótkiej rozmowie z znajomym postanawiam sprawdzić stan ścieżek w lesie. Niestety zanim dojechałem do ścieżki która mnie interesowała, wmordewind zdemotywował mnie totalnie. W lesie ok ale przez wycinkę drzew, szlaki są w fatalnym stanie przez samochody ciężarowe które zmasażyły je kompletnie. Nic poddaję się i wracam do domu.
Ten dzień kiedyś musiał nadejść. Ledwo wyjechałem i na skrzyżowaniu nawet się wypiąłem ale coś poprawiałem nogę i się wpiąłem ponownie lewa nogą, zaskoczony co jest grane od razu ciul gleba. Przechodzący ludzie od razu w śmiech, szybko się pozbierałem, kolano obite. Czyli chrzest zaliczony. Trasa ogólnie spoko ale później wiatr zaczął dokuczać i postanawiam wracać do domu. Trzeba poprawić statystyki marcowe bo bida w tym miesiącu.
Był plan coś pokręcić, później jednak odpuścić, ale jednak postanowiłem wyskoczyć i odpocząć od tych zeznań rocznych, niedość że w pracy obrabiasz tego kilka setek to jeszcze później w domu na ciebie od znajomych czeka robota. MASAKRA. Trzeba się odstresować, ostatnio nie ma czasu ciągle w tych papierkach, zaczynam się martwic o kilometraż w marcu że coś nie pyknie. Druga sprawa nie umiem się przyzwyczaić do kręcenia w SPD, pierwsze 25 kilometrów czułem się jakbym 100 km przejechał. Dziś dystans lepszy o kilka kilometrów, ale już forma lepsza chociaż jeszcze nie ta co była tydzień temu na normalnych pendałach. Powoli się przyzwyczajam, ale do pierwszej setki w SPD minie chyba tydzień aż się przyzwyczaję.
Ostatni tydzień nie należał do udanych, lekkie przeziębienie dokuczało trzeba było się podkurować. W sobotę kumpel wybierał się do Żorskiego Decathlonu, czemu by nie skorzystać i się samochodem nie zabrać po oglądać co tam ciekawego jest. Oczywiście zaraz uderzyłem na akcesoria rowerowe, skoro są buty SPD, może by tak i do kompletu pedały SPD dokupić? Początkowo miałem kupić bTwin-y za 79 zł, ale z ciekawości sprawdziłem na kasie w jakiej cenie są Shimano? I zaciesz momentalnie z 129 na 89.99 złoty przecenione!! Bez zastanowienia biorę oczywiście Shimano, poza tym kilka bidonów na zapas, jakieś izotoniki w proszku, i zapomniałem o ochraniaczach na buty, bo w samych trzewikach do roboty rano jeszcze nogi marzną. Dziś postanawiam sprawdzić nowy nabytek, obawy były wielkie czy aby na jakimś skrzyżowaniu albo jakiejś nagłej sytuacji zdążę się wypiąć. Na szczęście na razie w głowie na każdym skrzyżowaniu zaraz załączyła się lampka w głowie "pamiętaj się wypiąć", a nie spodziewany sytuacji nie było. Zobaczymy co będzie gdy już się przyzwyczaję i przestanę myśleć o wypięciu. Trasa krótka, ale wreszcie coś się udało wykręcić.