W tym tygodniu pogoda rozpieszczała chęci były wielkie, aby pojeździć ale jakoś spraw się tyle nazbierało że dopiero dzisiaj wykręciłem te kilka kilometrów. Trasa taka sama jak ostatnio przed DPD, stanie się chyba moją ulubioną trasą na krótkie kręcenie, fajne podjazdy i co najważniejsze z wiatrem w plecy.
Tylna linka z hamulca wczoraj została wymieniona, i tak jak przed wczoraj zaraz po pracy się przebieram i ruszam w koło gminy. Już nie mogę się doczekać tych dłuższych dni, bo są chęci na dłuższe wojaże. W weekend trzeba sobie to odbić.
Pierwszy raz w lutym. Zaraz po pracy wskakuje na rower i mykam sobie lokalnymi drogami. Może krótki dystans, ale zawsze coś chociaż tyle. Jutro niestety czeka mnie zmiana linki tylnego hamulca, która niestety się na sam koniec, praktycznie przy samym domu zerwała.