W piątek wpadł pomysł na fajny trip kierunek Cieszyn. Dwa telefony i jedziemy. Wstaje rano o 8 szybkie śniadanko, kawka i śmigam do Boguszowic do kumpla. Punkt 10:00 melduje się pod blokiem znajomego. Wyruszamy w kierunku Jastrzębia Zdró, można by powiedzieć że jechaliśmy Szlakiem Kopalń. W Pawłowicach czekał na nas znajomy ale jak zwykle zmieniliśmy plany i spiknęliśmy się w Hażlach-u na stacji BP. Po szybkiej konsumpcji hot-dogów jedziemy dalej już w trójkę . Beskid Śląski.
Na trasie.
Do Cieszyna pozostało kilka kilometrów, gnamy przed siebie po kilku minutach docieramy do centrum i na rynek obowiązek.
Punkt widokowy.
Dalej na Czeski Cieszyn i kierunek Karvina. Poszło szybko 30 km prędkość tak to można śmigać, po godzinie jesteśmy w Karvinie na rynku.
Karvina rynek.
Na rynku krótka pałza i śmigamy na Petrovice. Tam szybkie ogarnięcie baru po 2 Radegasty i zmierzamy w kierunku granicy. W Gołkowicach się rozłączamy, kumpel udaje się w kierunku Wodzisławia Śląskiego, a my na Rybnik. W Boguszowicach kebaba trzeba było ogarnąć bo lekki głodek był. Po szybkiej szamie udaję się już sam w kierunku domu. Poszło szybko, szybki szałer i śmigam z buta na kawalerskie. Jak się później okazało na dobre mi to nie wyszło.