#Radlińska tężnia.
Sobota, 30 maja 2015
· Komentarze(3)
Kategoria do 75 km
Plan na dziś 100! Niestety zapomniałem o ustawce z znajomymi na godzinę 17, czillen am grillen, a na meteo.pl jakiś deszcz od 11 miał być.
Pobudka o 5 rano, nie szło dalej spać, obczaiłem pogodę na dziś i postanawiam o godzinie 8 wyjechać. I gdzie się tu wybrać? Patrząc za okno wieje masakrycznie. Trzeba coś wybrać krótszego.
Pierwsze co przyszło na myśl to wybrać się do Radlina na tężnie solankową. Do samego Radlina ciągle pod wiatr. Nie jest tak źle w kierunku tężni można się pomęczyć przynajmniej powrót będzie z wiatrem.
Drogą 78 w kierunku Wodzisławia Śląskiego, podjazdy konkretne jak dla mnie, nawet na jednym odcinku było 7% przewyższenia, co troszkę mnie ucieszyło, dawno takiej jazdy nie było. Rower naprawiony śmiga aż miło więc trening przed jutrzejszym tripem trening musi być.

Nowa kaseta, łańcuch, felga!
Początkowo miałem pierwszym zjazdem na Niedobczyce, ale pojechałem dalej i zacząłem się martwic czy będzie następny zjazd na Radlin? Był ale na Niedobczyce postanawiam zjechać a później będę szukał ( niestety nie znam tych rejonów ).
Ale udało się do jechać do Radlina, a tam już ładnie oznakowany kierunek na tężnię.



No to dawaj w drogę powrotną. Z Radlina na Niedobczyce, ale powrót już inna drogą, bo tą samą nie wypada. Były małe modyfikacje, i wyszło nawet lepiej bo mało co tymi drogami się jeźdźiło.

Meksyk.

Rybnickie ronda są The Best!
Docierając do Rybnika odbijam na Chwałowice w kierunku Makro nową drogą. Pierwszy raz tam jechałem i lekkie zdziwko było, OCB!.
Ogarnięta droga, kierunek Paruszowiec, następnie na Wielopole i w las, aby dotrzeć do Kamienia. A później to juz standardowo na Czerwionkę.







