#Nad zalew.

Czwartek, 30 lipca 2015 · Komentarze(0)
Kategoria do 75 km

Wreszcie się zebrałem i coś pokręciłem. Po urlopowej wyprawie w rodzinne strony, nie wiedzieć czemu nie mogłem patrzeć na rower. W lipcu tylko raz DPD, i szczerze mówiąc męczyłem się. Skoro nie ma frajdy z jazdy ani motywacji ( a była zerowa) a do tego jeszcze te upały, trzeba sobie zrobić przerwę. Lipiec miałem całkowicie odpuścić i miesiąc pauzy ( a w razie czego nawet i sierpień ), ale wczoraj znajomy zadzwonił czy idę coś pokręcić.
Początkowo odmawiałem, nie umiałem się zebrać. Ale gdy podjechał pod dom, i jego dialogu postanowiłem wyskoczyć na te parę kilometrów, aby mi dał święty spokój.
Trasa na elektrownie, i to jeszcze ja jak najkrótszą trasę wybrałem, oczywiście co z kumplem jadę nad zalew ten zawsze łapie kapcia i nigdy nie ma dętki.
Przy powrocie do domu, zaproponowałem aby jeszcze odbić na Żory. Sam się zdziwiłem że ja to zaproponowałem, można powiedzieć że się odblokowałem i frajda z jazdy była. Widać że ta przerwa od roweru dobrze mi zrobiła bo dzisiaj nie ma bata, po robocie od razu spierdzielam na rower.

 

Komentarze (0)

Nie ma jeszcze komentarzy.
Wpisz dwa pierwsze znaki ze słowa asiet

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]