Więcej o mnie.
Tak jest teraz:
Tak było wcześniej
Zaliczone gminy:
Kategorie
- Baltic Tour 2022
- Bieszczady 2014
- Brevet Godzyczki - Jožin z Bažin
- Coffe Ride
- Coffee Ride
- do 100 km
- DO 150 KM
- DO 200 KM
- Do 250 km
- do 30 km
- Do 300 km
- DO 350 Km
- Do 400 km
- Do 450 km
- do 50 km
- Do 500 km
- Do 550 km
- do 75 km
- DPD
- GreenVelo 2016
- GREENVELO 2020
- GREENVELO 2021
- Holandia - Zelandia 2015
- Lubuska Szosa 2025
- MTB
- Pepiki Ride
- powyżej 100 km
- POWYŻEJ 200 KM
- Rajd Doliną Dunajca
- Rapha Festive 500 2015
- Roweroholicy Chillout
- Szlak Orlich Gniazd 2017
- Szlakiem Zabytków Techniki
- Szosa
- Tam i nazot Tour 2023
- Tatra Road Race
- Tour de Bałtic 2012
- TOUR DE SILESIA
- Tour de Silesia Gravel
- Tour de Tatry
- Ultra Duch Sanu
- Ultra Race Silesia
- Ultramaraton Duch Puszczy
- Urlop 2015
- Velo Soła
- Wiślana Trasa Rowerowa 2019
- Wyprawa 2018
- Zachodnia Polska 2013
Moje rowery
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2026, Czerwiec14 - 0
- 2026, Maj12 - 0
- 2026, Kwiecień10 - 0
- 2026, Marzec10 - 0
- 2026, Luty1 - 0
- 2025, Listopad6 - 0
- 2025, Październik8 - 0
- 2025, Wrzesień10 - 0
- 2025, Sierpień14 - 0
- 2025, Lipiec8 - 0
- 2025, Czerwiec12 - 0
- 2025, Maj13 - 0
- 2025, Kwiecień11 - 0
- 2025, Marzec10 - 0
- 2025, Luty2 - 0
- 2025, Styczeń1 - 0
- 2024, Grudzień1 - 0
- 2024, Listopad5 - 0
- 2024, Październik10 - 0
- 2024, Wrzesień5 - 0
- 2024, Sierpień23 - 0
- 2024, Lipiec17 - 0
- 2024, Czerwiec22 - 0
- 2024, Maj15 - 0
- 2024, Kwiecień16 - 0
- 2024, Marzec18 - 0
- 2024, Luty15 - 0
- 2024, Styczeń1 - 0
- 2023, Grudzień2 - 0
- 2023, Listopad12 - 0
- 2023, Październik14 - 0
- 2023, Wrzesień19 - 0
- 2023, Sierpień19 - 0
- 2023, Lipiec14 - 0
- 2023, Czerwiec23 - 0
- 2023, Maj21 - 0
- 2023, Kwiecień17 - 0
- 2023, Marzec23 - 0
- 2023, Luty18 - 0
- 2023, Styczeń15 - 0
- 2022, Grudzień3 - 0
- 2022, Listopad11 - 0
- 2022, Październik24 - 0
- 2022, Wrzesień21 - 0
- 2022, Sierpień20 - 0
- 2022, Lipiec22 - 0
- 2022, Czerwiec14 - 0
- 2022, Maj19 - 0
- 2022, Kwiecień18 - 0
- 2022, Marzec22 - 0
- 2022, Luty12 - 0
- 2022, Styczeń6 - 0
- 2021, Grudzień4 - 0
- 2021, Listopad8 - 0
- 2021, Październik15 - 0
- 2021, Wrzesień17 - 0
- 2021, Sierpień15 - 0
- 2021, Lipiec20 - 0
- 2021, Czerwiec14 - 0
- 2021, Maj15 - 0
- 2021, Kwiecień12 - 0
- 2021, Marzec22 - 0
- 2021, Luty13 - 0
- 2021, Styczeń11 - 0
- 2020, Grudzień3 - 0
- 2020, Listopad8 - 0
- 2020, Październik10 - 0
- 2020, Wrzesień19 - 0
- 2020, Sierpień19 - 0
- 2020, Lipiec23 - 0
- 2020, Czerwiec12 - 0
- 2020, Maj20 - 0
- 2020, Kwiecień11 - 0
- 2020, Marzec18 - 0
- 2020, Luty11 - 0
- 2020, Styczeń7 - 0
- 2019, Grudzień8 - 0
- 2019, Listopad16 - 0
- 2019, Październik30 - 0
- 2019, Wrzesień30 - 0
- 2019, Sierpień29 - 0
- 2019, Lipiec25 - 0
- 2019, Czerwiec15 - 0
- 2019, Maj7 - 0
- 2019, Kwiecień10 - 0
- 2019, Marzec17 - 0
- 2019, Luty19 - 0
- 2019, Styczeń10 - 0
- 2018, Grudzień8 - 0
- 2018, Listopad16 - 0
- 2018, Październik9 - 0
- 2018, Wrzesień13 - 0
- 2018, Sierpień2 - 0
- 2018, Lipiec11 - 0
- 2018, Czerwiec3 - 0
- 2018, Maj10 - 0
- 2018, Kwiecień12 - 0
- 2018, Marzec5 - 0
- 2017, Październik1 - 0
- 2017, Lipiec10 - 0
- 2017, Czerwiec7 - 0
- 2017, Maj4 - 0
- 2017, Kwiecień5 - 0
- 2017, Marzec3 - 0
- 2017, Styczeń8 - 3
- 2016, Grudzień4 - 0
- 2016, Listopad7 - 0
- 2016, Październik1 - 0
- 2016, Sierpień26 - 1
- 2016, Lipiec24 - 0
- 2016, Czerwiec26 - 0
- 2016, Maj24 - 0
- 2016, Kwiecień14 - 1
- 2016, Marzec13 - 0
- 2016, Luty4 - 2
- 2016, Styczeń5 - 0
- 2015, Grudzień11 - 2
- 2015, Listopad4 - 0
- 2015, Październik5 - 0
- 2015, Wrzesień10 - 0
- 2015, Sierpień16 - 2
- 2015, Lipiec3 - 0
- 2015, Czerwiec23 - 0
- 2015, Maj7 - 3
- 2015, Kwiecień16 - 2
- 2015, Marzec8 - 0
- 2015, Luty16 - 6
- 2015, Styczeń16 - 6
- 2014, Grudzień12 - 4
- 2014, Listopad9 - 0
- 2014, Październik15 - 0
- 2014, Wrzesień22 - 2
- 2014, Sierpień13 - 0
- 2014, Lipiec12 - 0
- 2014, Czerwiec7 - 0
- 2014, Maj12 - 3
- 2014, Kwiecień19 - 4
- 2014, Marzec16 - 1
- 2014, Luty9 - 1
- 2014, Styczeń8 - 4
- 2013, Listopad1 - 0
- 2013, Wrzesień11 - 0
- 2013, Sierpień18 - 0
- 2013, Lipiec11 - 0
- 2013, Czerwiec8 - 2
- 2013, Maj5 - 3
- 2013, Kwiecień9 - 6
- 2013, Marzec3 - 4
- 2013, Styczeń1 - 0
- 2012, Październik7 - 1
- 2012, Wrzesień16 - 2
- 2012, Sierpień21 - 0
- 2012, Lipiec10 - 0
- 2012, Czerwiec16 - 0
- 2012, Maj4 - 0
- 2012, Kwiecień9 - 0
- 2012, Marzec1 - 0
Wpisy archiwalne w kategorii
do 100 km
| Dystans całkowity: | 48380.55 km (w terenie 0.00 km; 0.00%) |
| Czas w ruchu: | 1841:11 |
| Średnia prędkość: | 24.55 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 70.50 km/h |
| Suma podjazdów: | 269898 m |
| Suma kalorii: | 1099351 kcal |
| Liczba aktywności: | 413 |
| Średnio na aktywność: | 117.14 km i 4h 50m |
| Więcej statystyk | |
- DST 94.66km
- Czas 04:34
- VAVG 20.73km/h
- VMAX 57.50km/h
- Temperatura 24.0°C
- Kalorie 2380kcal
- Podjazdy 914m
- Sprzęt KROSS Evado 2.0
- Aktywność Jazda na rowerze
#Olza.
Sobota, 1 sierpnia 2015 · dodano: 02.08.2015 | Komentarze 0
Plan na dziś był taki aby się wybrać na zamek do Chudowa. Ale zerknąłem na Fb na profil grupy "Na rower w Rybniku" i zmieniłem kierunek. Ludzie się zbierali pod kąpieliskiem Ruda i mieli plan jechać na Olze. Myślę sobie czemu nie, nigdy tam nie byłem, a druga sprawa to w grupie zawsze raźniej.
Zbiórka na 16, zbiera się 5 osobowa grupa, no to dawaj jedziemy do punktu docelowego. Do samego Radlina nic ciekawego się nie działo, ja z jednym kompanem strasznie im odjeżdżaliśmy i na skrzyżowaniach trzeba było na resztę czekać, ponieważ za bardzo nie znali drogi.
W Radlinie dołącza do nas szosowiec, widział post na fejsie i zabrał się z nami. Wyjeżdżając z Ralina dogonił nas jeden z uczestników tripu i prosił o zjechanie na pobocze bo dostał flaka.
Każdemu może się przytrafić, 20 minutowa przerwa, dętka załatana i ruszamy dalej.
Do Pszowa w dwójkę na czele znowu odjechaliśmy, ale raz dwa dogonił nas kolega na kolarce. Mniej więcej drogę kojarzyłem i w centrum mieliśmy skręcić w prawo i koleś szosowiec trochę mnie zmylił i pociągnął prosto w dół. Myślałem że zna trasę więc ja za nim ale za bardzo mi odjechał i straciłem go z oczu. No taki fighter to ja nie jestem aby gonić za kolarką nie ma szans.
Postanawiamy zawrócić, tak jak pierwotnie myślałem, trudno kolega się odłączył, może nudziła go taka wolna jazda, chociaż cisnęliśmy konkretnie, no ale jak dla niego musiało być za wolno.
Dojeżdżając do Rogowa brak wiedzy co i jak dalej na skrzyżowaniu, tu się moja wiedza kończyła, wiem że w kierunku Krzyżanowic, można tam jakoś dojechać, ale grupa postanawia jechać żółtym szlakiem.
I tu się trochę pogubiliśmy, za bardzo odjechaliśmy od celu. W Czyżowicach pytamy się przechodnia co i jak, pomógł, świetnie wskazał drogę. Później już bez żadnych przygód, prosto przed siebie, docieramy o godzinie 19 nad jezioro.

Rozsiadamy się na ławkach, przy izobronkach rozmowy nie ma końca. Nawet narodził się plan aby w niedzielę się wybrać Do Cieszyna. Fajnie się siedziało, ale niestety trzeba się zbierać w drogę powrotną.
Powrót standardowo ulicą Wodzisławską. I tu największa frajda hopki na tej ulicy bajera, oczywiście znów we dwóch odjeżdżamy konkretnie. W Rybniku co jakieś skrzyżowanie grupa maleje, każdy w swoją stronę. Od Paruszowca już w ciemnościach wracam sam do domu. Trip mogę zaliczyć do jak najbardziej udanych, oby takich było więcej.
Trasa: Czerwionka - Rybnik - Radlin - Pszów - Rogów - Gorzyce - Olza - Gorzyce - Wodzisław Śl. - Rybnik - Czerwionka.
Kategoria do 100 km
- DST 82.00km
- Czas 04:02
- VAVG 20.33km/h
- VMAX 37.53km/h
- Temperatura 24.0°C
- Kalorie 1269kcal
- Podjazdy 186m
- Sprzęt KROSS Evado 2.0
- Aktywność Jazda na rowerze
#Dzień 3 - Dobra - Koło.
Poniedziałek, 29 czerwca 2015 · dodano: 13.07.2015 | Komentarze 0
Trasa: Dobra - Uniejów - Dąbie - Koło.
Kategoria do 100 km, Urlop 2015
- DST 87.60km
- Czas 04:13
- VAVG 20.77km/h
- VMAX 43.00km/h
- Temperatura 30.0°C
- Kalorie 2207kcal
- Podjazdy 730m
- Sprzęt KROSS Evado 2.0
- Aktywność Jazda na rowerze
#Rezerwat Przyrody Łężczok.
Sobota, 13 czerwca 2015 · dodano: 13.06.2015 | Komentarze 0
Pobudka rano 4:30 i nie mogę dalej spać, przez te ranne wstawanie do pracy tak się przyzwyczaiłem że masakra.
I co by tu robić? Po mieszkaniu w ta i z powrotem tyram, a że nie chcę nikogo z rodzinki obudzić, szykuję śniadanie, kawę i zbieram się na rower.
Dziś podobno ma być nie zła lampa, więc z rana kręcenie będzie najlepszym wyborem.
Od dawna chodził mi po głowie trip do Rezerwatu Przyrody Łężczok. Cel jest, nic tylko kręcić w tamtą stronę.
Zależało mi aby się jak najszybciej się dostać na miejsce docelowe, więc krótszą trasę przez Książenice kierunek elektrownia. Miny ludzi po drodze którzy czekali na dowóz do pracy bezcenne, nie ma to jak mieć wolne soboty.
W Zwonowicach zawitałem jakoś przed godziną 7:00 pod sklepem jedynym co był otwarty, kupuje wodę i dalej w trasę. Temperatura już powyżej 20 stopni, ale przez las trasa więc źle się nie jedzie.
W Suminie drogą 923 docieram do skrzyżowania na Lyski, początkowo chciałem odbić ale postanowiłem jechać dalej prosto. Docieram do skrzyżowania dróg 923 i 919. Wbijam na ta drugą i po kilku kilometrach widzę znaki kierujące do Rezerwatu.
Na miejscu melduję się coś około 8:00.
Kilka fotek.



Zdjęcie z wieży na zoomie.

Wiewiór.
Wracając z wieży, postanawiam jechać nad drugi staw obczaić co i jak. Zatrzymując się przy drugim stawie podbija do mnie rowerzysta z Mszczonowa (chyba dobrze zapamiętałem). Pytał się czy da się to jakoś objechać w kierunku Raciborza, niestety nie pomogłem mu za bardzo, też tych rejonów nie znam. Pogadaliśmy chwilkę, kolega pojechał przed siebie a ja w swoją stronę, pozwiedzać i porobić kilka fotek jeszcze.

Wystraszyłem ptactwo i uciekło z krzaków.



Mówiąc szczerze, miejsce super, ptactwa mnóstwo, gatunków co nie miara, jak tylko się tam wjeżdża słychać tylko ptaki, miejsce godne polecenia. Zobaczyłem, pofociłem, mogę wracać, aby nie było za łatwo wracam inną drogą.
Udaję się w kierunku Kuźni Raciborskiej drogą 919. Było przed godziną 9, a już skwar niesamowity. W Rudach pod klasztorem krótka przerwa na uzupełnienie płynów, jeść się średnio chciało chyba przez ten upał. Po 10 minutach ruszam dalej. W Pilchowicach juz masakra, lampa taka że masakra i tempo spadło.
Średnia spada, ale jakoś powoli do domu dokręciłem. A jutro ma być jeszcze cieplej a znajomi chcą na Nakło-Chechło jechać, ja tego nie widzę, z rana może ok ale później to będzie masakra, a oni jeszcze pierwszy raz na 100 km się chcą wybrać. Ja jakoś dam radę ale oni, popadają jak kafki, będzie co zbierać :D .
Trasa: Czerwionka - Książenice - Zwonowice - Sumina - Nędza - Kuźnia Raciborska - Rudy - Pilchowice - Nieborowice - Czerwionka.
Kategoria do 100 km
- DST 98.83km
- Czas 04:51
- VAVG 20.38km/h
- VMAX 39.00km/h
- Temperatura 27.0°C
- Kalorie 4121kcal
- Podjazdy 120m
- Sprzęt KROSS Evado 2.0
- Aktywność Jazda na rowerze
Szczawnica - Łącko - Nowy Sącz, Krosno - Sanok.
Czwartek, 3 lipca 2014 · dodano: 09.07.2014 | Komentarze 0
Tak jak pisałem pokój mieliśmy na dwa dni opłacony bo być tutaj i nie wejść na Wysoką było by grzechem. O godzinie jedenastej busem podjeżdżamy do Jaworek aby przez wąwóz Homola wejść na Wysoką. Po drodze na górę mieliśmy atrakcję w postaci zejścia z hali 800 owiec i baranów. O godzinie 14 jesteśmy na szczycie, robimy zdjęcia z tabliczką że zaliczyliśmy kolejny szczyt Korony Gór Polski.
Szybkie zejście, zwiedzamy jeszcze Szczawnicę, odwiedzamy restaurację Koci Zamek i udajemy się do domu.
Następnego dnia o godzinie 11 zakładamy sakwy, chcieliśmy wcześniej wyjechać ale do 10 padało więc czekamy ale przeszło. Dziękujemy i żegnamy się z miłą właścicielką. Gdy usłyszała gdzie chcemy dojechać złapała się za głowę i nie wierzyła w to co słyszy.
Jesteśmy już w drodze, z początku za fajnie się nie jechało bo drogi mokre, chłodno ale po jakiś 10 kilometrach wyszło słońce i całkiem przyjemnie się już kręciło. Przyjemnie dlatego że było lekko z górki, przez Tylmanową docieramy do Zabrzeża i na 18 kilometrze naszym oczom ukazał się Orlen więc jak tradycja to tradycja kawa i hot-dog.
Pojedzeni opici kierujemy się przez Łącko do Starego Sącza, przed Łąckiem mamy spore przewyższenie 9 % ale jesteśmy zaprawieni już w boju więc co to nas. Jednak nie było tak łatwo jak nam się wydawało że jesteśmy zaprawieni w boju. Ale niema co narzekać to tylko jeden w dniu dzisiejszym podjazd. Docieramy do Starego Sącza za sobą mamy 38 kilometrów na licznikach, siadamy na rynku i tu analizujemy czy starczy nam urlopu.
Niestety wzięliśmy pod uwagę pogodę i to że musimy jeszcze wejść na Tarnicę. Postanawiamy że podjedziemy do Sanoka autobusem. Więc ruszamy do Nowego Sącza na dworzec PKS zorientować się czy coś jedzie w kierunku Sanoka. Po 40 minutach docieramy na docelowe miejsce, szybko na poszło było lekko z górki. Jechał tylko autobus do Krosna a tam przesiadka.
Kierowca nie chciał za bardzo wziąść rowerów ale machnął ręką i powiedział że mamy pięć minut na rozkręcenie i spakowanie wszystkiego. Po 4 godzinach meldujemy się w Krośnie i tu fatal error nic nie jedzie do Sanoka.
Więc po godzinie 17 ruszamy mamy do pokonania 38 kilometrów w kierunku Sanoka. Trasa całkiem spoko raz z górki raz pod górkę, jednak jazda busem w upalny dzień bez klimy bardziej nas wymęczył niż te 60 kilometrów do Nowego Sącza.
Co 10 kilometrów robimy sobie krotką przerwę. Po kilku kilometrach coś zaczyna piszczeć przy moim rowerze w tylnim kole. Zatrzymuje się badam sytuacje okazuje się że tarcza hamulca obciera o klocki, próbuje wyrególować ale po kilku kilometrach tarcza jeszcze bardziej daje czadu no tak to się nie da jechać.
Decyduje się na ściągnięcie urządzenia hamującego i jadę 20 kilometrów bez tylniego hamulca. Raz się zapomniałem i bym wjechał do rowu, ale jakoś udało się dojechać do Sanoka. Szybka kolacja w Macu i o 21 meldujemy się na pole namiotowe tu bierzemy domek za 20 złoty bo namiot by kosztował 15 więc 5 złoty w tą czy tą nie robi różnicy.
Po ogarnięciu wpada znajoma koleżanki i siedzimy do 3 rano rozmawiając. Szkoda że następnego dnia wstaliśmy o godzinie 11 i nie było czasu aby pozwiedzać Sanok, a podobno warto.

San.



Kategoria Bieszczady 2014, do 100 km
- DST 75.72km
- Czas 03:40
- VAVG 20.65km/h
- VMAX 38.00km/h
- Temperatura 24.0°C
- Kalorie 1708kcal
- Podjazdy 383m
- Sprzęt KROSS Evado 2.0
- Aktywność Jazda na rowerze
Oświęcim - Wadowice - Maków Podhalański.
Sobota, 28 czerwca 2014 · dodano: 09.07.2014 | Komentarze 0
Nadszedł dzień rozpoczęcia urlopu. W piątek wyruszamy z rowerami na samochodzie do Oświęcimia na pole namiotowe, aby następnego dnia wyruszyć w trojkę w Bieszczady przez Szczawnicę.

Zaczynamy ja dopiero w sobotę ponieważ znajomi w piątek wybrali się na koncert Soundgarden. Z samego rana pakujemy namioty, szybkie śniadanie, wytyczenie trasy i możemy ruszać na trasę.
Przejeżdżając przez Oświęcim kierujemy się na Wadowice przez Piotrowice bocznymi drogami w kierunku Frydrychowic. W Wadowicach meldujemy się dosyć szybko. Zwiedzamy rynek ilość turystów nas odstrasza, robimy parę zdjęć i następnie udajemy się na obiad.

Po konsumpcji, niestety chyba za dużo tego jedzenia jakoś opadliśmy z sił a do tego ten upał, po prostu się odechciało.
Ale cóż cel na dzisiaj to pole namiotowe w Makowie Podhalańskim, fajnie by było się szybko zalogować. Szybko niestety się nie udało ponieważ zaczęły się przewyższenia, była to nasza pierwsza wyprawa w takie rejony więc z początku łatwo nie było ( jak się okaże te początkowe przewyższenia to było nic z tym co nas później czekało).
Z Wadowic jedziemy głównymi drogami do Mucharza a następnie wzdłuż rzeki Skawa by prosto przed siebie dotrzeć do Suchej Beskidzkiej.Przewyższenia coraz bardziej stają się uciążliwe więc w Suchej robimy 30 minutową przerwę. Odwiedzamy Karczmę Rzym, szybki zakup wody, baterii do GPS-a i ruszamy dalej do Makowa Podhalańskiego.
W drodze do Makowa robimy jeszcze krótkie przerwy bo pagórki spowodowały u nas zmęczenie, a nie chcieliśmy zdrachać się i robić po pierwszym dniu jazdy dnia przerwy. Po godzinie 19 docieramy na pole namiotowe Jazy, opróżniamy jedną z sakw i z kumplem udajemy się do spożywczaka po kolacje i jakieś piwko na wieczór.

Kategoria do 100 km, Bieszczady 2014
- DST 78.92km
- Czas 03:45
- VAVG 21.05km/h
- Sprzęt KROSS Evado 2.0
- Aktywność Jazda na rowerze
Dzień 12: Myslibórz - Szczecin Dąbie
Piątek, 9 sierpnia 2013 · dodano: 13.08.2013 | Komentarze 0
Zbierając sie bardzo szybko (pobudka zafundowana śpiewami z pobliskiego klasztoru), ostatni dzień w pełnej grupie bo od dnia następnego w trójkę. Od Myśliborza do samego Szczecina Droga super 3/4 przejechanego dystansu to cały czas pas techniczny, miejscami lekkie zwężenia, lekkie podjazdy i po 35 km meldujemy się w Pyrzycach.
Pyrzyce.
Czekając w kawiarni z kumplem na resztę przeszło godzinę na pewno, dowiadujemy się że zrobili sobie przerwę na wcześniejszym Orlenie, lekkie zdenerwowanie było u nas na twarzach widać. Po spotkaniu już całej grupy, ruszamy dalej przed siebie, jeszcze nie przejechaliśmy 10 km a już zgubiliśmy pozostałą trójkę, stwierdzamy że to nie ma sensu ciągle na nich czekać i jedziemy we dwóch w kierunku Szczecina, kolejne 25 km szybko zleciało, ale kolejne 10 to była masakra główna drogą i zaczęła się ta 1/4 drogi bez pasa technicznego. W tym roku na pochwałę zasługują kierowcy tirów, jak nas widzieli nie śpieszyli się, zwalniali i zjeżdżali na lewy pas no po prostu brawa dla tych panów. Co innego te stare pierniki z osobówek co już nie powinni mieć praw do prowadzenia, jeden taki to jak by umiał to by po mnie przejechał. Ale koniec końców udało się dostać do Szczecina. Tu na skrzyżowaniu czekamy na resztę z dobre 30 minut dajemy im 5 min przerwy i ruszamy do dzielnicy Dąbie na pole namiotowe. Oczywiście sklepu nie było ale był bar chociaż szło się piwka zimnego napić, ale ceny jedzenia kosmiczne więc pozostaje szybki kurs do biedronki. Szybkie prysznice i rozpalamy grila, Hamburgery wyszły naprawdę super (nawet miałem chęć jednego wysłać do pani z baru w Pyrzycach by pokazać jej jak wygląda hamburger a nie to co ona mi zafundowała bułkę z sałatą z 8 zloty).

Zalew Szczeciński.

Panorama Zalewu Szczecińskiego o zachodzie słońca.
Znajoma która ma łatwość nawiązywania kontaktów z obcymi, po godzinnej rozmowie wraca i oświadcza że jedziemy w trójkę do Świnoujścia przez Niemcy, nawet mapkę od nich dostała. Szybka narada w trójkę co robimy i postanawiamy objechać zalew szczeciński po stronie niemieckiej.
Kategoria do 100 km, Zachodnia Polska 2013
- DST 77.32km
- Czas 03:58
- VAVG 19.49km/h
- Sprzęt KROSS Evado 2.0
- Aktywność Jazda na rowerze
Dzień 11: Ostrów - Tarnów - Myślibórz
Czwartek, 8 sierpnia 2013 · dodano: 13.08.2013 | Komentarze 0
Kategoria do 100 km, Zachodnia Polska 2013
- DST 89.23km
- Czas 04:29
- VAVG 19.90km/h
- Sprzęt KROSS Evado 2.0
- Aktywność Jazda na rowerze
Dzień 3: Pietrowice - Głubczyce - Prudnik - Nysa - Skorochów
Środa, 31 lipca 2013 · dodano: 13.08.2013 | Komentarze 0
Kategoria do 100 km, Zachodnia Polska 2013
- DST 94.99km
- Czas 05:06
- VAVG 18.63km/h
- Sprzęt KROSS Evado 2.0
- Aktywność Jazda na rowerze
Dzień 1: Czerwionka - Racibórz - Pietrowice
Poniedziałek, 29 lipca 2013 · dodano: 13.08.2013 | Komentarze 0
Kategoria do 100 km, Zachodnia Polska 2013
- DST 82.97km
- Czas 03:45
- VAVG 22.13km/h
- VMAX 37.50km/h
- Temperatura 24.0°C
- Sprzęt KROSS Evado 2.0
- Aktywność Jazda na rowerze
Plan wykonany. Szlak zabytków techniki (4)
Sobota, 15 czerwca 2013 · dodano: 15.06.2013 | Komentarze 0
Plany na dziś kierunek Pszczyna. Przed wyjściem lukam jeszcze na mapę jak najlepiej dojechać do Pszczyny. Wyciągam bestie i udaje się w kierunku Szczejkowickiego lasu aby dojechać do Żor. Tam wbijam się wiślankę i obieram cel na Pawłowice aby później na skrzyżowaniu skręcić w lewo na ul. Pszczyńską. Ale jak ja mam to w zwyczaju coś zawsze pokiełbasić, zamiast w Pawłowicach na skrzyżowaniu skręcić, odbiłem w lewo już w Warszowicach. Nawet na dobre to mi wyszło bo spokojniejsza droga i mniej samochodów. Kręcąc cały czas prosto docieram do Mizerowa, i tu po 23 kilometrach robię 5 minutowy postój pod OSP Mizerów.
Stary wóz strażacki pod OSP Mizerów.
Ruszam dalej prosto przed siebie, nagle skrzyżowanie i skręcam w prawo i prosto do pszczyńskiej na którą miałem wjechać w Pawłowicach. Jestem na odpowiedniej drodze więc kręcę dalej w kierunku Brzeźc. Tu mała pauza na zrobienie fotki kościoła. Z wieży tego kościoła Wojsko Polskie miało dobry punkt obserwacyjny i powstrzymało nacierających Niemców. Niestety wieża została uszkodzona przez ostrzał niemiecki (troszkę historii wyczytanej z wiki.)

Do Pszczyny pozostało już tylko 10 kilometrów, ale przed wjechaniem do centrum odbijam nad jezioro Łąka gdzie już miałem rok temu okazję być.

Szybkie foto i śmigam dalej wjeżdżam do Pszczyny pod Zagrodę Żubrów. Chciałem wejść zobaczyć ale podobno 10 złociszy wstęp więc odpuściłem.

Następnie udaję się na zamek, krótka przerwa na konsumpcje i ugaszenie pragnienia no i na zrobienie kilku zdjęć.


Dale ruszam na rynek skoro już tu jestem to warto zobaczyć. Jakoś mnie pszczyński rynek nie zachwycił widziało się lepsze.

Kilka minut ponownej przerwy na rynku, kilka wykonanych telefonów i nagle oświeciło mnie że w znajduje się tutaj Muzeum Prasy Śląskiej zaliczane do Szlaku Zabytków Techniki (4). Więc ruszam i szukam po uliczkach wokół rynku troszkę mi zeszło ale znalazłem. Muszę powiedzieć że nie źle wkomponowane w inne kamienice parę razy to ominąłem ale w końcu się udało.

Fotka zrobiona więc trzeba się zbierać w drogę powrotną. Początkowo zaplanowałem wracać drogą w kierunku Orzesza ale plany uległy zmianie i zmieniam trasę na drogę prosto do Żor. Tak kręcąc się jeszcze po mieście moim oczom ukazała się ku mojemu zdziwieniu tabliczka szlaku EuroVelo 4 (Szlak Europy Centralnej: Roscoff – Kijów), nawet nie wiedziałem że R4 biegnie przez Pszczynę.

Po zdjęciu ruszam w drogę powrotną w kierunku Żor. Docierając do Rudziczki zatrzymuję się pod sklepem w celu uzupełnienia płynów, spotykając sakwiarza ucinając krotką pogawędkę gdzie zmierza. Z rozmowy dowiedziałem się że jedzie z Wrocławia do Zakopanego. Jako że też urlopy mam sakwowe porozmawialiśmy na temat wyjazdów z sakwami. Po 20 minutach fajnej rozmowy udaję się już do domu bo telefon się rozdzwonił na dobre. Dzisiejszą wyprawę należy zaliczyć do jak najbardziej udanych. Teraz szybki prysznic i trzeba się wybrać na AROUND THE ROCK na LAO CHE. Oby nie było kaca bo jutro Dni Rybnika i jakiś Rajd Rowerowy ma się odbyć więc trzeba go sprawdzić.
Kategoria do 100 km, Szlakiem Zabytków Techniki





