Wpisy archiwalne w miesiącu

Czerwiec, 2015

Dystans całkowity:1256.82 km (w terenie 0.00 km; 0.00%)
Czas w ruchu:63:22
Średnia prędkość:19.83 km/h
Maksymalna prędkość:48.62 km/h
Suma podjazdów:10366 m
Suma kalorii:30120 kcal
Liczba aktywności:23
Średnio na aktywność:54.64 km i 2h 45m
Więcej statystyk

#Chechło-Nakło.

Niedziela, 14 czerwca 2015 · Komentarze(0)
Kategoria powyżej 100 km

Tak jak znajomi zaplanowali niedzielę na rowerze, tak postanowili zrealizować plany. Podpinam się pod ich plany, oni trasę zaplanowali, zorganizowali, chociaż raz nie muszę jechać sam i kombinować nad trasą.
Zbiórka na 7:00 ale mały poślizg przeze mnie, musiałem się wrócić po portfel, bo bez kasy jechać to lipa. 15 po wyruszamy, kierunek Zabrze, mieliśmy jechać przez Chudów, ale zmodyfikowałem trasę i przez las do Gierałtowic, będzie szybciej. Pogoda w sam raz na rower nie ma parno, lekkie chmurki nic tylko jechać.


Wjeżdżając do Zabrza.

Droga mijała elegancko rozmowy o tym i o owym, samie pierdoły, zjeby muszą być. Ale jak to się trzech kibiców Górnika wybrało, szkoda by było nie podjechać pod stadion i zobaczyć na jakim etapie jest budowa. Wbijam na teren klubu, pytam się ochrony czy można wjechać, pozwolił ale tylko między budynki. Ale że był sam i siedział w swojej kanciapie to my myk myk i na starą trybunę się wbijam zobaczyć jak wygląda od środka.




Stołeczki się już montują.

Zobaczyli zdjęcia porobili, czas się zbierać. Przez centrum do Grzybowic aby wbić na drogę 78. Na orlenie w Wieszowej robimy krótką przerwę muszę zatankować powietrze, niestety kompresor lichy i lipa, powietrza więcej nie będzie.
Mówi się trudno ruszamy dalej.


Przed Tarnowskimi G.

Mijając centrum udajemy się w kierunku DW 908, poszło raz dwa, wstępujemy do Lidla jakieś piwko na plaże kupić, niestety jak to w marketach bywa, nie ma lodówek z browarami.
Postanawiamy zjechać jednak do centrum do spożywczego. W sklepie kumpel się pyta miejscowych czy jeszcze daleko nad wodę. Nigdy nie ufam miejscowym bo oni potrafią takie bajki opowiadać a później  i tak wychodzi innaczej. I tak było tym razem miało być 10 km do celu a było 5 km.
Rozkładamy się na plaży, i raz dwa do wody bo słońce zaczęło prażyć.





Ogólnie fajnie tam jest, już z kumplami ustaliliśmy że trzeba tam przyjechać pod namioty. Po 2 godzinach leżenia i opalania, czas najwyższy ruszyć w drogę powrotną. I tu ja dochodzę do głosu że jedziemy inną drogą przez Piekary, ekipa się zgadza więc jedziemy. Jeden kumpel zaczął się ociągać za duże tempo jak na niego więc postanawiamy zwolnić. W Piekarach Śl. robimy krótszą przerwę.





Później jeszcze jedna pauza na Chudowie, ale nie za długa bo czarne chmury nadciągają coraz szybciej po 5 minutach zawijamy się, aby zdążyć przed deszczem. No i się nie udało w Dębieńsku, nas dopadł, początkowo jedziemy ale nie miało to najmniejszego sensu, lepiej to przeczekać. Po 10 minutach ustaje i jedziemy bo do domu tylko 5 km. 
Trip na duży plus, oby więcej takich wypadów w większej ekipie.

Trasa: Czerwionka - Zabrze - Tarnowskie Góry - Chechło - Piekary Śląskie - Bytom - Zabrze - Czerwionka.



 

#Rezerwat Przyrody Łężczok.

Sobota, 13 czerwca 2015 · Komentarze(0)
Kategoria do 100 km

Pobudka rano 4:30 i nie mogę dalej spać, przez te ranne wstawanie do pracy tak się przyzwyczaiłem że masakra.
I co by tu robić? Po mieszkaniu w ta i z powrotem tyram, a że nie chcę nikogo z rodzinki obudzić, szykuję śniadanie, kawę i zbieram się na rower.
Dziś podobno ma być nie zła lampa, więc z rana kręcenie będzie najlepszym wyborem.
Od dawna chodził mi po głowie trip do Rezerwatu Przyrody Łężczok. Cel jest, nic tylko kręcić w tamtą stronę.
Zależało mi aby się jak najszybciej się dostać na miejsce docelowe, więc krótszą trasę przez Książenice kierunek elektrownia. Miny ludzi po drodze którzy czekali na dowóz do pracy bezcenne, nie ma to jak mieć wolne soboty.
W Zwonowicach zawitałem jakoś przed godziną 7:00 pod sklepem jedynym co był otwarty, kupuje wodę i dalej w trasę. Temperatura już powyżej 20 stopni, ale przez las trasa więc źle się nie jedzie.
W Suminie drogą 923 docieram do skrzyżowania na Lyski, początkowo chciałem odbić ale postanowiłem jechać dalej prosto. Docieram do skrzyżowania dróg 923 i 919. Wbijam na ta drugą i po kilku kilometrach widzę znaki kierujące do Rezerwatu.
Na miejscu melduję się coś około 8:00.
Kilka fotek.






Zdjęcie z wieży na zoomie.


Wiewiór.


Wracając z wieży, postanawiam jechać nad drugi staw obczaić co i jak. Zatrzymując się przy drugim stawie podbija do mnie rowerzysta z Mszczonowa (chyba dobrze zapamiętałem). Pytał się czy da się to jakoś objechać w kierunku Raciborza, niestety nie pomogłem mu za bardzo, też tych rejonów nie znam. Pogadaliśmy chwilkę, kolega pojechał przed siebie a ja w swoją stronę, pozwiedzać i porobić kilka fotek jeszcze.


Wystraszyłem ptactwo i uciekło z krzaków.







Mówiąc szczerze, miejsce super, ptactwa mnóstwo, gatunków co nie miara, jak tylko się tam wjeżdża słychać tylko ptaki, miejsce godne polecenia. Zobaczyłem, pofociłem, mogę wracać, aby nie było za łatwo wracam inną drogą. 
Udaję się w kierunku Kuźni Raciborskiej drogą 919. Było przed godziną 9, a już skwar niesamowity. W Rudach pod klasztorem krótka przerwa na uzupełnienie płynów, jeść się średnio chciało chyba przez ten upał. Po 10 minutach ruszam dalej. W Pilchowicach juz masakra, lampa taka że masakra i tempo spadło. 
Średnia spada, ale jakoś powoli do domu dokręciłem. A jutro ma być jeszcze cieplej a znajomi chcą na Nakło-Chechło jechać, ja tego nie widzę, z rana może ok ale później to będzie masakra, a oni jeszcze pierwszy raz na 100 km się chcą wybrać. Ja jakoś dam radę ale oni, popadają jak kafki, będzie co zbierać :D .

Trasa: Czerwionka - Książenice - Zwonowice - Sumina - Nędza - Kuźnia Raciborska - Rudy - Pilchowice - Nieborowice - Czerwionka.

   

#DPD 36

Piątek, 12 czerwca 2015 · Komentarze(0)
Kategoria do 50 km, DPD

Trasa:  Czerwionka - Rybnik - Czerwionka.


#Przejażdżka na elektrownie.

Czwartek, 11 czerwca 2015 · Komentarze(0)
Kategoria do 50 km

Nie usiedzi człowiek w domu,no bo jak, w taka pogodę? Mimo że po DPD są chęci aby się wyrwać na jakąś pętlę.
Oczywiście cel na ulubioną trasę na elektrownie. Lepiej wybrać się na tamte ścieżki przez tydzień, przynajmniej niema tam za dużo rowerzystów. Szybkie kółko i do domu regenerować siły na dzień jutrzejszy.

Trasa: elektrownia.


#DPD 35

Czwartek, 11 czerwca 2015 · Komentarze(0)
Kategoria do 50 km, DPD

Trasa: Czerwionka - Rybnik - Czerwionka.


#Little trip.

Środa, 10 czerwca 2015 · Komentarze(0)
Kategoria do 50 km

A bo co tu robić po pracy w domu jak pogoda w sam raz do kręcenia.

Trasa: Czerwionka - Orzesze - Ornontowice - Czerwionka.


#DPD 34

Środa, 10 czerwca 2015 · Komentarze(0)
Kategoria do 50 km, DPD

Trasa: Czerwionka - Rybnik - Czerwionka.


#DPD 33.

Wtorek, 9 czerwca 2015 · Komentarze(0)
Kategoria do 50 km, DPD

Trasa: Czerwionka - Rybnik - Czerwionka.


#Paprocany.

Czwartek, 4 czerwca 2015 · Komentarze(0)
Kategoria powyżej 100 km

Co, gdzie by tu jechać? Wszystko dookoła zjechane, ale nasunął się plan aby jechać na paprocany. Jako że nigdy tam nie byłem, to jadę zobaczyć co i jak. Pogoda również dopisywała, nie było lampy, wiaterek fajnie chłodził nic tylko kręcić.
Namówiłem kumpla do tripu, aby samemu nie było za nudno, a że to jego pierwszy trip w tym roku, zgodził się bez problemu.
Ustawka o 10 w Boguszowicach u kumpla pod blokiem, jak zwykle byłem wcześniej, i musiałem czekać. Po ogarnięciu kompresora, baterii do Garmina wyruszamy po 11.


Raszowiec.

Kierunek Żory. Dosyć szybko meldujemy się na rynku, taka mała kanonada w naszym wykonaniu, no rynek trzeba było odwiedzić. 



Pierwszy raz widziałem te rzeźby, że tak jeszcze, menele tego nie zajumali na złomnicę.
Po krótkiej przerwie, udajemy się w kierunku Suszca, aby później bocznymi dostać się nad jezioro. Początkowo droga elegancka, ale w lesie ścieżka masakra, jakieś kamienie, wytrzęsło nami równo. Rowerzystów na ścieżkach mnóstwo, a najwięcej niedzielnych, no skoro święto to relaks musi być. Docierając do jeziora stan ścieżek się poprawił, i można było nieźle śmigać, ale jak to bywa u nas spacerowicze jak zwykle na całej szerokości maszerują, a jak mają kogoś przepuścić to jeszcze focha jebną.


Paprocany.

Ogólnie jezioro spoko, widać że Tychy, zainwestowali i zrobili fajne miejsce do wypoczynku i relaksu dla mieszkańców. Znajomemu tez się spodobało i już zapowiedział że niema szans musi tu przyjechać na żaglówki. Objeżdżając dookoła, krótka pauza się należy, tak więc na jedno zimne Tyskie trzeba wstąpić. Być w ziemi obiecanej i tyskacza nie wypić, no po prostu grzech.
Fajnie się przy piwku siedziało, ale trzeba ruszać w drogę powrotną. Kawałek ścieżkami, ale później odbijamy na drogę i pipidówami wracamy do domu. Po drodze krótka pauza w Woszczycach, kumpel po pierwszym tripie, narzekał na kolana, chyba za duże tempo narzuciłem. Z Woszczyc wbijamy na wiślankę i dawaj kierunek Żory.


Kościół w Woszczycach.


W drodze do domu.

Na obwodnicy w Żorach się rozdzielamy, kumpel na Rybnik, a ja na Czerwionkę. Po stu kilometrach, stwierdziłem że jest moc i można by było jeszcze jakichś kaemów dorzucić, ale niestety obowiązki naczelnego kucharza wzywają, co to za grill jak mnie niema. Podsumowując dzień na duży plus, forma jest, pasek w batonie w czerwcu pnie się do góry, nie można narzekać, nic tylko kręcić.

Trasa: Czerwionka - Boguszowice - Żory - Suszec - Kobiór - Paprocany - Kobiór - Woszczyce - Żory - Czerwionka.



    

#DPD 32

Środa, 3 czerwca 2015 · Komentarze(0)
Kategoria do 50 km, DPD

Trasa: Czerwionka - Rybnik - Czerwionka.