Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi luk85 z miasteczka Czerwionka-Leszczyny. Mam przejechane 122739.51 kilometrów w tym 0.00 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 22.59 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 684684 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy luk85.bikestats.pl

Archiwum bloga

  • DST 36.35km
  • Czas 01:45
  • VAVG 20.77km/h
  • VMAX 41.00km/h
  • Temperatura 26.0°C
  • Kalorie 918kcal
  • Podjazdy 471m
  • Sprzęt KROSS Evado 2.0
  • Aktywność Jazda na rowerze

#DPD 35

Czwartek, 11 czerwca 2015 · dodano: 11.06.2015 | Komentarze 0


Trasa: Czerwionka - Rybnik - Czerwionka.



Kategoria do 50 km, DPD


  • DST 36.27km
  • Czas 01:41
  • VAVG 21.55km/h
  • VMAX 43.00km/h
  • Temperatura 22.0°C
  • Kalorie 927kcal
  • Podjazdy 263m
  • Sprzęt KROSS Evado 2.0
  • Aktywność Jazda na rowerze

#Little trip.

Środa, 10 czerwca 2015 · dodano: 10.06.2015 | Komentarze 0


A bo co tu robić po pracy w domu jak pogoda w sam raz do kręcenia.

Trasa: Czerwionka - Orzesze - Ornontowice - Czerwionka.



Kategoria do 50 km


  • DST 36.36km
  • Czas 01:44
  • VAVG 20.98km/h
  • VMAX 39.20km/h
  • Temperatura 22.0°C
  • Kalorie 915kcal
  • Podjazdy 258m
  • Sprzęt KROSS Evado 2.0
  • Aktywność Jazda na rowerze

#DPD 34

Środa, 10 czerwca 2015 · dodano: 10.06.2015 | Komentarze 0


Trasa: Czerwionka - Rybnik - Czerwionka.



Kategoria do 50 km, DPD


  • DST 34.46km
  • Czas 01:42
  • VAVG 20.27km/h
  • VMAX 38.00km/h
  • Temperatura 20.0°C
  • Kalorie 861kcal
  • Podjazdy 345m
  • Sprzęt KROSS Evado 2.0
  • Aktywność Jazda na rowerze

#DPD 33.

Wtorek, 9 czerwca 2015 · dodano: 09.06.2015 | Komentarze 0


Trasa: Czerwionka - Rybnik - Czerwionka.



Kategoria do 50 km, DPD


  • DST 105.57km
  • Czas 05:10
  • VAVG 20.43km/h
  • VMAX 43.00km/h
  • Temperatura 24.0°C
  • Kalorie 2656kcal
  • Podjazdy 926m
  • Sprzęt KROSS Evado 2.0
  • Aktywność Jazda na rowerze

#Paprocany.

Czwartek, 4 czerwca 2015 · dodano: 05.06.2015 | Komentarze 0


Co, gdzie by tu jechać? Wszystko dookoła zjechane, ale nasunął się plan aby jechać na paprocany. Jako że nigdy tam nie byłem, to jadę zobaczyć co i jak. Pogoda również dopisywała, nie było lampy, wiaterek fajnie chłodził nic tylko kręcić.
Namówiłem kumpla do tripu, aby samemu nie było za nudno, a że to jego pierwszy trip w tym roku, zgodził się bez problemu.
Ustawka o 10 w Boguszowicach u kumpla pod blokiem, jak zwykle byłem wcześniej, i musiałem czekać. Po ogarnięciu kompresora, baterii do Garmina wyruszamy po 11.


Raszowiec.

Kierunek Żory. Dosyć szybko meldujemy się na rynku, taka mała kanonada w naszym wykonaniu, no rynek trzeba było odwiedzić. 



Pierwszy raz widziałem te rzeźby, że tak jeszcze, menele tego nie zajumali na złomnicę.
Po krótkiej przerwie, udajemy się w kierunku Suszca, aby później bocznymi dostać się nad jezioro. Początkowo droga elegancka, ale w lesie ścieżka masakra, jakieś kamienie, wytrzęsło nami równo. Rowerzystów na ścieżkach mnóstwo, a najwięcej niedzielnych, no skoro święto to relaks musi być. Docierając do jeziora stan ścieżek się poprawił, i można było nieźle śmigać, ale jak to bywa u nas spacerowicze jak zwykle na całej szerokości maszerują, a jak mają kogoś przepuścić to jeszcze focha jebną.


Paprocany.

Ogólnie jezioro spoko, widać że Tychy, zainwestowali i zrobili fajne miejsce do wypoczynku i relaksu dla mieszkańców. Znajomemu tez się spodobało i już zapowiedział że niema szans musi tu przyjechać na żaglówki. Objeżdżając dookoła, krótka pauza się należy, tak więc na jedno zimne Tyskie trzeba wstąpić. Być w ziemi obiecanej i tyskacza nie wypić, no po prostu grzech.
Fajnie się przy piwku siedziało, ale trzeba ruszać w drogę powrotną. Kawałek ścieżkami, ale później odbijamy na drogę i pipidówami wracamy do domu. Po drodze krótka pauza w Woszczycach, kumpel po pierwszym tripie, narzekał na kolana, chyba za duże tempo narzuciłem. Z Woszczyc wbijamy na wiślankę i dawaj kierunek Żory.


Kościół w Woszczycach.


W drodze do domu.

Na obwodnicy w Żorach się rozdzielamy, kumpel na Rybnik, a ja na Czerwionkę. Po stu kilometrach, stwierdziłem że jest moc i można by było jeszcze jakichś kaemów dorzucić, ale niestety obowiązki naczelnego kucharza wzywają, co to za grill jak mnie niema. Podsumowując dzień na duży plus, forma jest, pasek w batonie w czerwcu pnie się do góry, nie można narzekać, nic tylko kręcić.

Trasa: Czerwionka - Boguszowice - Żory - Suszec - Kobiór - Paprocany - Kobiór - Woszczyce - Żory - Czerwionka.



    


Kategoria powyżej 100 km


  • DST 36.31km
  • Czas 01:47
  • VAVG 20.36km/h
  • VMAX 42.00km/h
  • Temperatura 28.0°C
  • Kalorie 871kcal
  • Podjazdy 658m
  • Sprzęt KROSS Evado 2.0
  • Aktywność Jazda na rowerze

#DPD 32

Środa, 3 czerwca 2015 · dodano: 03.06.2015 | Komentarze 0


Trasa: Czerwionka - Rybnik - Czerwionka. 


Kategoria do 50 km, DPD


  • DST 33.52km
  • Czas 01:38
  • VAVG 20.52km/h
  • VMAX 44.50km/h
  • Temperatura 26.0°C
  • Kalorie 848kcal
  • Podjazdy 388m
  • Sprzęt KROSS Evado 2.0
  • Aktywność Jazda na rowerze

#Objazdówa po gminie.

Wtorek, 2 czerwca 2015 · dodano: 02.06.2015 | Komentarze 0


Po DPD miałem już się nie wybierać na rower, w planach miałem drzemkę bo o 4 już do pracy trzeba wstawać (tak to jest jak się człowiek wypisuje szybciej a później trzeba odrabiać).
Jeden telefon wystarczył aby zmienić plany. Zadzwonił kumpel czy coś dzisiaj kręcę, z początku chciałem odmówić, bo znajomy to jest piknikowcem, ale dziś mnie zaskoczył naginał równo.
Dystans może nie jest jakimś szałem ale dobrze że mnie wyciągnął, i tak dziś udało się 70 km wykręcić.

Trasa: po gminie.



Kategoria do 50 km


  • DST 36.26km
  • Czas 01:43
  • VAVG 21.12km/h
  • VMAX 37.90km/h
  • Temperatura 26.0°C
  • Kalorie 913kcal
  • Podjazdy 499m
  • Sprzęt KROSS Evado 2.0
  • Aktywność Jazda na rowerze

#DPD 31

Wtorek, 2 czerwca 2015 · dodano: 02.06.2015 | Komentarze 0


Trasa: Czerwionka - Rybnik - Czerwionka.




Kategoria do 50 km, DPD


  • DST 43.62km
  • Czas 02:06
  • VAVG 20.77km/h
  • VMAX 37.90km/h
  • Temperatura 23.0°C
  • Kalorie 1097kcal
  • Podjazdy 616m
  • Sprzęt KROSS Evado 2.0
  • Aktywność Jazda na rowerze

#Elektrownia na relaksie.

Poniedziałek, 1 czerwca 2015 · dodano: 01.06.2015 | Komentarze 0


Na dzień dziecka dla wszystkich.


Wkręciło mnie w jazdę że co począć, nogi domagają się jednego dnia odpoczynku, ale szkoda by było taką piękną pogodę zmarnować bez jakiegoś kółka.
Gdy wyszłem na plac, jakieś ciemne chmury nadciągały z strony Gliwic. Kombinuje że może by zmienić trasę, na inną, ale postanawiam zaryzykować, najwyżej będę zapierdzielał do domu.
Nogi po rozkręceniu dawały radę ale tyłek od siodełka dawał o sobie znać. W Stanowicach zaczęło kropić, teraz to sobie może nawet i lać do domu 2 kilometry to niech pada.

Trasa: na elektrownie.



Kategoria do 50 km


  • DST 125.32km
  • Czas 05:43
  • VAVG 21.92km/h
  • VMAX 43.00km/h
  • Temperatura 20.0°C
  • Kalorie 3238kcal
  • Podjazdy 608m
  • Sprzęt KROSS Evado 2.0
  • Aktywność Jazda na rowerze

#Gminobranie + Szlak Zabytków Techniki...

Niedziela, 31 maja 2015 · dodano: 31.05.2015 | Komentarze 0

... Sztolnia Czarnego Pstrąga (19) oraz Zabytkowa Kopalnia Srebra (20).


Po aktywnych rowerowo 3 dniach, był plan coś po okolicy pokręcić, ale jeden telefon znajomego wystarczył aby zmienić plany.
Znajomi obrali kierunek Piekary Śląskie, bo jakaś pielgrzymka czy coś, więc zmiana planów. Więc zmieniam plany na kierunek Piekary. Ale żeby nie było za łatwo, znajomi jada swoja trasą a ja po resztę gmin w powiecie Tarnogórskim, no i po kolejne punkty Szlaku Zabytków Techniki.
Budzik ustawiony na 5:00 rano, i tu error prawie bym zaspał, bo ustawiłem budzik od poniedziałku do piątku. Przebudziłem się przed godziną 6, szybka kawa, posiedzenie na tronie, wszamać makaron i znów na tron.
6:15 już w trasie, kierunek Knurów, przejeżdżając koło Biedrony zauważyłem coś ciekawego z serialu "Zmiennicy". Foto musi być nie ma bata!



Fotka ogarnięta, więc dalej przed siebie na Gliwice. Jazda elegancka, średnia również, drogą 78 na Tarnowskie Góry. Niestety przez budowę DTŚ lekki objazd się napatoczył. Ale moc była więc japa się cieszy. 

 Puste Gliwice.

Objazdowo, ale na Tarnogórską idzie dotrzeć raz dwa, po drodze mijam jeszcze punkt SZT który już kilka razy odwiedziłem i jest zaliczony.


Radiostacja.

Drogą 78 do Tarnowskich, jak później ogarnąłem trasę to dwie gminy mam na tej samej trasie. Jupi, nie trzeba nic kombinować. Ale przed pierwszą gmina do zdobycia zaliczam SZT pierwszy punkt czyli Sztolnia Czarnego Pstrąga.







Krótka pauza na szamanko i na pozwiedzanie się skończyła, trzeba ruszać dalej pod kopalnię. Według znaków tylko 5 km od sztolni, jak dla mnie to było mniej. Szlak ogólnie najlepiej oznakowany na każdym zakręcie tabliczka nie można zabłądzić. Po kilku minutach melduję się pod kopalnią.









W kopalni byłem już dwa razy, raz z podstawówki chyba w 4 klasie, drugi raz zakład pracy zorganizował rajd rowerowy, ale tego do tripów SZT nie zaliczam, dziś się udało samodzielnie odwiedzić.
Dwa punkty SZT zaliczone już o godzinie 8, teraz już po 3 ostatnie gminy powiatu Tarnogórskiego. Drogą 78 po dwie gminy, ale wcześniej krótka pauza na Lotosie Premium na ogarnięcie bułek bo ssanie się załączyło.
Skonsumowane ruszam dalej, ekipa w Piekarach miał być o godzinie 10:30, więc czasu jeszcze dużo zostało.
Pierwsza gmina Świerklaniec w zajebistym tempie zaliczona.



Dalej tą samą 78 kierunek na Ożarowice. Zdziwko innych rowerzystów którzy jechali na Piekary, że ja udaję się w przeciwnym kierunku bezcenne. Było z wiatrem więc raz dwa zaliczam drugą gminę czyli Ożarowice.



W Ożarowicach krótka pauza i dalej po ostatnią gminę w powiecie Tarnogórskim, czyli Radzionków. Troszkę zeszło z tymi gminami i sms od kumpla że już są na miejscu w Piekarach, dobił mnie bo jeszcze miałem w planach odwiedzić trzeci punkt Szlaku Zabytków czyli Muzeum Chleba w Radzionkowie.



Odpuściłem i udaję się bezpośrednio na Piekary. Udało się dotrzeć raz dwa. Po wjeździe pod tą bazylikę czy co to jest słyszę oklaski, pierwsza myśl co oni tam mecz oglądają?






Niestety ludzi w 3 dupy, do znajomych nie szlo się dostać. Ogarnialiśmy gdzie kto jest i jak się spiknąć, niestety poddaliśmy się i ustalamy że spotykamy się pod piekarnią. Drugie zdjęcie już z telefonu bo mi akumulator padł w aparacie. Po mszy ogarniam gdzie ekipa aby razem wracać. Poszło raz dwa. i trzeba wracać. Ten o którego się bali czy da radę tripowi był najlepszy. Jak wypierdzielił to go nikt nie umiał dogonić. A pędził z paczką na najbliższą stację benzynową aby zaliczyć porcelanowy tron.



Droga powrotna zmodyfikowana bo ekipa jechała wcześniej inną, kierunek Gliwice obrali bo ponoć szybsza. Na BP krótka pauza na kloca bo jednego już tak cisło że był czerwony. I na pauzie jednego kompana odcięło, opadł z sił, z własnego doświadczenia coś mu tam doradziłem. Na chwilę pomogło ale reszta odjebała puścili go jako pierwszego na czoło.
Nikt nie chciał za pierwszego jechać aby go odciążyć więc, ja wskakuję na pierwszego i od razu mu się polepszyło ale nie długo, bo niestety ja odbiłem do domu na Nieborowicach.
Weekend należy zaliczyć do jak najbardziej udanych, troszkę ten miesiąc Majowy udało się podciągnąć, chyba nie jest kilometrowo aż tak źle.

Trasa: Czerwionka - Knurów - Gliwice - Tarnowskie Góry - Świerklaniec - Ożarowice - Radzionków - Piekary Śląskie - Zabrze - Gliwice - Knurów - Czerwionka.