#Elektrownia.

Niedziela, 12 kwietnia 2015 · Komentarze(0)
Kategoria do 50 km

Sezon ogniskowy i grillowy rozpoczęty, najpierw ognicho na rajdzie i kiełbasa która mnie pokonała, a później do znajomych na gryla, no tam kiełbacha była zacno. I się zaczęły sms najpierw kumpel że ma czas pojeźdźić, następnie gustav dał cynk o rajdzie sokoła. Ale że już się ugadałem z kumplem to nie chciałem wykręcić wała. Ustawka na 9:00 i jedziemy na Paprocany. 
No i tu game over, ja zaspałem, kumpel z rana był jeszcze lekko wczorajszy więc zmiana planów i zgadujemy się na 14 i cel Rezerwat Przyrody Łęrzczok ( czy jak się to pisze ).
Z małym poślizgiem melduję się 14:10 i tu znowu game over, zmiana planów odpuszczamy rezerwat i jedziemy na free bo lesie, bo znowu pierdzielone łożysko w tylnim kole świruje, po prostu masakra trzeba będzie wymienić piaste bo tak to nie może być.
Tak po tych leśnych ścieżkach się kręcimy i nagle a tam jedziem na elektrownie. Na elektrowni ludzi jak mrówków, ci co na spacer to kużwa po całej szerokości drogi i ma to w dupie, normalnie kop na ryj, bo innaczej się nie da z debilami.
Z elektrowni standardowo niebieskim i małe urozmaicenie odbicie na żółty, dawno nim nie jechałem i mnie zaskoczył piachu tyle że rower trzeba było podprowadzać.
Weekend na duży plus ale te zmiany w tych trasach zaczynają być męczące.

Trasa: na elektrownia.


Komentarze (0)

Nie ma jeszcze komentarzy.
Wpisz dwa pierwsze znaki ze słowa losie

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]