Pogoda nie rozpieszcza, na drogach chlapaka, w lesie ok, a mnie już nosi bez jazdy. Tak więc dziś DPD i pierwszy raz w miesiącu Lutym. Szczerze mogę powiedzieć "Zimo wypier....j".
Wkurzyłem się dziś po obejrzeniu filmu "Miasto 44" i szczerze powiem dupy nie urywa, "Czas Honoru Powstanie" sto razy lepszy, dwie godziny stracone i postanowiłem to sobie odbić na rowerze. Zapowiadali na dziś śnieg, ale coś nie chciał spaść więc postanawiam go poszukać, zaplanowałem sobie zrobienie pętli dookoła gminy tak na szybko. Początkowo lekko pruszyło, a zapomniałem okularów i ten drobny śnieżek zaczął mnie wkurzać, ale co tam jadę dalej. W Kamieniu zaczęły się coraz mocniejsze te opady śniegu, a w Leszczynach już ładna warstwa na drogach leżała. Dystans wyszedł jaki wyszedł, ale śnieg znalazłem.
Pogoda nie najlepsza pochmurno, na drogach mokro, śniegu troszkę spadło, niestety w domu mnie rozsadzało, nie wiedziałem co z sobą zrobić. Obejrzałem odcinek "House Of Cards", następnego już nie chciało mi się oglądać, załączyłem konsole 15 minut pograłem i wyłączyłem, zjadłem obiad i podejmuje decyzję że ten dzień nie może być stracony na siedzeniu w domu. Wychodzę pokręcić, plan trasy objazdówka gminy, nie ma co się dalej zapuszczać przynajmniej będzie blisko do powrotu w razie gdyby tak zaczęło padać. Ubrałem się wiosennie i szczerze mówiąc było git, tylko po stopach trochę zimno. Po drodze spotykam dwóch rowerzystów którym pogoda również nie była straszna i postanowili się poruszać na dwóch kółkach. Dystans wyszedł całkiem spoko, tylko przyjechałem tak uświniony że znowu trzeba ubrania prać ale co tam najważniejsze że nie siedziałem w domu.