Wpisy archiwalne w miesiącu

Sierpień, 2015

Dystans całkowity:787.47 km (w terenie 0.00 km; 0.00%)
Czas w ruchu:37:18
Średnia prędkość:21.11 km/h
Maksymalna prędkość:57.50 km/h
Suma podjazdów:8030 m
Suma kalorii:19511 kcal
Liczba aktywności:16
Średnio na aktywność:49.22 km i 2h 19m
Więcej statystyk

#Wtorkowy cel zrealizowany.

Czwartek, 6 sierpnia 2015 · Komentarze(0)
Kategoria do 50 km

To co się nie udało we wtorek, musiało dzisiaj wypalić. I tak też się stało, pomimo upału wyruszam po godzinie 16.
Słońce troszkę utrudniało ale udało się plan wykonać.

Trasa: Czerwionka - Żory - Orzesze - Łaziska Górne - Orzesze - Ornontowice - Czerwionka.


#DPD 44

Środa, 5 sierpnia 2015 · Komentarze(0)
Kategoria do 50 km, DPD

Trasa: Czerwionka - Rybnik - Czerwionka.


#Ucieczka.

Wtorek, 4 sierpnia 2015 · Komentarze(0)
Kategoria do 50 km

Już w pracy obmyślałem cel dzisiejszej jazdy, jakiegoś konkretnego celu nie było. Wpadł pomysł aby udać się do Mikołowa. 
Tak więc kierunek Żory i wiślanką do Mikołowa. W Żorach zaczęły nadciągać czarne chmury. Ale co tam pierwsza myśl, przejdzie i nie ma co się poddawać. Ale im bliżej Łazisk, coraz bliżej czarne niebo. 
Na zjeździe na Orzesze trzy pioruny które dały o sobie znać pokrzyżowały plany. 
Szybka decyzja i powrót do domu aby uniknąć deszczu. W głowie zrodził się plan aby przeczekać na przystanku, ale bóg wie ile to będzie trwać, więc rura i do domu. Szkoda że nie miałem aparatu ze sobą bo w drodze powrotnej do uchwycenia było piękne pochmurne niebo z przebijającymi się promieniami słonecznymi.
W domku raz dwa, szybko poszło ale jak się później okazało nic nie nadeszło, zero deszczu, zero burzy.
Eh szkoda bo chęci były wielkie.

Trasa: Czerwionka - Żory - Orzesze - Czerwionka.



#Po pracy nad zalew.

Poniedziałek, 3 sierpnia 2015 · Komentarze(0)
Kategoria do 50 km

Na szybko obiad i w drogę. Padło na elektrownie bo nie było jakiegoś konkretnego celu.

#Na Chudowski zamek.

Niedziela, 2 sierpnia 2015 · Komentarze(0)
Kategoria do 75 km

Plan na dziś był taki aby jechać do Cieszyna i powrót do omu przez Czeskie miejscowości. Ekipa miała się zebrać na rynku w Rybniku o godzinie 11. Niestety ja już o godzinie 9 rano wiedziałem że mam czas wolny do godziny 16, informuje resztę załogi że ja dziś odpadam. Z tego co później się dowiedziałem, również zmienili plany i pojechali do rezerwatu Łężczok.
Skoro miałem tak mało czasu postanawiam wybrać się na zamek do Chudowa. Ale żeby nie było za mało km i można by było wykorzystać te parę wolnych godzin do maksimum, jadę okrężną drogą.
Na przerwie pod zamkiem zamawiam sobie browara, którego dosyć szybko rozpracowałem bo zaczął kropić deszcz.
Troszkę czasu zostało,więc do domu również trochę na okrętkę.
Weekend mogę zaliczyć do jak najbardziej udanych.


Trasa: Czerwiona - Palowice - Orzesze - Ornontowice - Chudów - Gierałtowice - Knurów - Czerwionka.


#Olza.

Sobota, 1 sierpnia 2015 · Komentarze(0)
Kategoria do 100 km

Plan na dziś był taki aby się wybrać na zamek do Chudowa. Ale zerknąłem na Fb na profil grupy "Na rower w Rybniku" i zmieniłem kierunek. Ludzie się zbierali pod kąpieliskiem Ruda i mieli plan jechać na Olze. Myślę sobie czemu nie, nigdy tam nie byłem, a druga sprawa to w grupie zawsze raźniej. 
Zbiórka na 16, zbiera się 5 osobowa grupa, no to dawaj jedziemy do punktu docelowego. Do samego Radlina nic ciekawego się nie działo, ja z jednym kompanem strasznie im odjeżdżaliśmy i na skrzyżowaniach trzeba było na resztę czekać, ponieważ za bardzo nie znali drogi. 
W Radlinie dołącza do nas szosowiec, widział post na fejsie i zabrał się z nami. Wyjeżdżając z Ralina dogonił nas jeden z uczestników tripu i prosił o zjechanie na pobocze bo dostał flaka.
Każdemu może się przytrafić, 20 minutowa przerwa, dętka załatana i ruszamy dalej.
Do Pszowa w dwójkę na czele znowu odjechaliśmy, ale raz dwa dogonił nas kolega na kolarce. Mniej więcej drogę kojarzyłem i w centrum mieliśmy skręcić w prawo i koleś szosowiec trochę mnie zmylił i pociągnął prosto w dół. Myślałem że zna trasę więc ja za nim ale za bardzo mi odjechał i straciłem go z oczu. No taki fighter to ja nie jestem aby gonić za kolarką nie ma szans.
Postanawiamy zawrócić, tak jak pierwotnie myślałem, trudno kolega się odłączył, może nudziła go taka wolna jazda, chociaż cisnęliśmy konkretnie, no ale jak dla niego musiało być za wolno.
Dojeżdżając do Rogowa brak wiedzy co i jak dalej na skrzyżowaniu, tu się moja wiedza kończyła, wiem że w kierunku Krzyżanowic, można tam jakoś dojechać, ale grupa postanawia jechać żółtym szlakiem.
I tu się trochę pogubiliśmy, za bardzo odjechaliśmy od celu. W Czyżowicach pytamy się przechodnia co i jak, pomógł, świetnie wskazał drogę. Później już bez żadnych przygód, prosto przed siebie, docieramy o godzinie 19 nad jezioro.

 



Rozsiadamy się na ławkach, przy izobronkach rozmowy nie ma końca. Nawet narodził się plan aby w niedzielę się wybrać Do Cieszyna. Fajnie się siedziało, ale niestety trzeba się zbierać w drogę powrotną.
Powrót standardowo ulicą Wodzisławską. I tu największa frajda hopki na tej ulicy bajera, oczywiście znów we dwóch odjeżdżamy konkretnie. W Rybniku co jakieś skrzyżowanie grupa maleje, każdy w swoją stronę. Od Paruszowca już w ciemnościach wracam sam do domu. Trip mogę zaliczyć do jak najbardziej udanych, oby takich było więcej.

Trasa: Czerwionka - Rybnik - Radlin - Pszów - Rogów - Gorzyce - Olza - Gorzyce - Wodzisław Śl. - Rybnik - Czerwionka.