Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi luk85 z miasteczka Czerwionka-Leszczyny. Mam przejechane 122395.94 kilometrów w tym 0.00 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 22.58 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 682593 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy luk85.bikestats.pl

Archiwum bloga

  • DST 102.33km
  • Czas 04:50
  • VAVG 21.17km/h
  • VMAX 56.00km/h
  • Temperatura 21.0°C
  • Sprzęt KROSS Evado 2.0
  • Aktywność Jazda na rowerze

Będzin Zamek

Sobota, 24 sierpnia 2013 · dodano: 24.08.2013 | Komentarze 0

Na dziś zapowiadali ładna pogodę, więc od razu zastanawiam się, gdzie się wybrać. Już kiedyś planowałem aby zobaczyć zamek w Będzinie, więc obieram taki kierunek. Z początku miałem jechać sam nie było chętnych, ale nagle zaświtało mi w głowie, że może chętny będzie kumpel z Rydułtów który ma zajawkę na kręcenie, chociaż ostatnio obowiązki rodzicielskie nie pozwalają mu na częste wypady. Szybka wiadomość do niego i decyduje się jechać. Zgadujemy się na siódmą u mnie, podjeżdża wypakowuje swojego KROSS-a z auta i ruszamy w trasę. Jako że mało kręcił po tych terenach, zabieram go na zamek w Chudowie, szybkie fotki, ustawiamy GPS Garmina (pożyczony od znajomego).




Nawet nie wiedziałem że takie coś jest w Chudowie.


Ruszamy w kierunku Paniówek, i coś GPS zaczął świrować krótki postój na opanowanie urządzenia i dalej prosto na Rudę Śląską. Szybko przemkneliśmy przez miasto i kierujemy się na Świętochłowice i Chorzów. W Chorzowie skręciłem że o mało bym nie miał bliskiego spotkania twarzy z asfaltem, a wszystko przez tory tramwajowe, jednak udało się opanować rumaka. Będąc w Bytkowie przejeżdżamy przez lasek i kierunek Czeladź. Do celu zostało 4 kilometry, tempo było OK fajnie się jechało. Z daleka pojawił się zamek, cel blisko jak najszybciej podjeżdżamy pod zamek parę fotek Olympusem kumpla, szybka szama bułek i zbieramy się w drogę powrotną.












Po 5 kilometrach cumujemy w przydrożnej Oberży na zimne Tyskie. Po spożyciu boskiego nektaru wracamy tą samą trasą do domu. W Rudzie Śląskiej zatrzymujemy się w celu zakupienia Powerade, i mkniemy dalej. Na miejscu krótka rozmowa pakujemy rower do VW i kumpel wraca na Rydułtowy.
Wypad należy zaliczyć do jak najbardziej udanych kolejna setka w tym roku zaliczona, wyjazd zachodnia Polską zrobił swoje i są chęci aby ciągle kręcić.
Plan na następny trip już jest w głowie kierunek Cieszyn.


Kategoria powyżej 100 km



Komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy. Komentuj

Imię: Zaloguj się · Zarejestruj się!

Wpisz trzy pierwsze znaki ze słowa nanic
Można używać znaczników: [b][/b] i [url=][/url]