Do pracy na godzinę 10, bo dziś na mnie wypadł czwartkowy dyżur do 18. Wstałem już o 5:00 i tak się kręcę po mieszkaniu a co tam jadę szybciej dłuższą trasą,takie małe urozmaicenie w DPD. Pogada piękna, szkoda wracać tak szybko i znów tak jak zawsze. Więc plan wpadł na zmianę trasy już w pracy. Ledwo co wyjechałem, koło PKP na pasie obok dostrzegam jakiegoś typa na rowerze, kurcze skąd ja znam ten rower? Hmm? I zatrybiłem gustav również wracał z pracy, chwilkę pogadaliśmy i każdy w swoja stronę. Obieram powrót do domu przez Żory, na dworze elegancko co się będę kisił w domu. Fajne takie urozmaicenie, coś innego, może jutro również drogę powrotną trzeba będzie zmienić i na okrętkę do domu.