Po wyjściu z pracy wszystko ładnie pięknie, niestety po 6 kilometrze jak lunęło to masakra. Krótka pauza pod daszkiem na przeczekanie, ale niestety nic się nie polepszyło. Szybka decyzja i ostatnie 10 kilometrów jadę dalej, a co tam raz się żyje. W domu mokry jak szczur ale szczerze to nawet fun był.