Totalny spontan, nudy w domu na, zewnątrz nie jest tak źle, więc opcja rower. Chęci 50/50, i jeden wniosek ten rok rowerowy ma być czystym funem, nic na siłę, żadnych celów, po prostu czysty fun.
Niestety Rapha Festive 500 na bank będzie nie ukończona, mówi się trudno, to chyba przez brak formy, były trzy miesiące w których mało się kręciło i wyszło jak wyszło ale może chociaż te 300 uda się zrobić. Mówi się trudno, za rok może się uda.
Pierwszy raz od nie wiem kiedy. Chęci były wielkie, niestety forma nie jest najlepsza,trzeba się rozkręcić. A tak poza tematem, wyjebać tych uchodźców, ciapatych i innych terrorystów.
Czas najwyższy wracać do Polski, robota zrobiona, tony owoców zebrane. Jest radość, że w końcu wracamy do domu, ale jest też jakiś mały smutek, że wracamy do szarej polskiej rzeczywistości, pracować za marne grosze. Ostatni wypad do Goes, na zakupy, kupić jakieś upominki dla rodzinki, znajomych a przede wszystkim kupić jakiś upominek szefowi i szefowej w podziękowaniu za te 5 tygodni. Żegnaj Holandio do zobaczenia za rok.